Krzysztof Krawczyk

O polskich wokalistkach, wokalistach i zespołach. Muzyka polska. Zapraszamy do dyskusji!
Awatar użytkownika
Kamui Shiro
Lunatique
Lunatique
Posty: 2968
Rejestracja: 27 gru 2004, 12:17
Ulubiony album: Perła
Ulubiona piosenka: Niebo to my

Krzysztof Krawczyk

Postautor: Kamui Shiro » 12 maja 2018, 10:50

Jakim cudem nie było dotąd tematu na ten temat?

Dziś Krawczyk wystąpi we Wrocławiu. Kusi mnie pójść... choć z róznych przyczyn zapewne odpuszczę. Gdyby nie wyjazd majówkowy, może udałoby mi się wygrać bilet. Z chęcią bym obejrzał go na scenie. Nie jestem znawcą twórczości, ale cenię jego znane piosenki i kultowość. Co ciekawe, KK jest znany i lubiany (z przymrużeniem oka) nawet przez dzieci urodzone po 2000r.

Edit: Bilet nie tyle wygrałem, co dostałem z pracy xD haha. Relacja z koncertu później...

Awatar użytkownika
Flux
Uwaga, spammer!!!! :D
Uwaga, spammer!!!! :D
Posty: 5137
Rejestracja: 26 kwie 2009, 11:03
Lokalizacja: Polska

Re: Krzysztof Krawczyk

Postautor: Flux » 25 maja 2018, 15:48

Byłem wczoraj na koncercie Krzysztofa w ramach poznańskich juwenaliów. Wciąż trudno mi uwierzyć w to, co zobaczyłem i usłyszałem. Występ Krawczyka przypominał ostatni koncert Villas. Zobaczyłem styranego życiem, złamanego człowieka, który z trudnością się porusza, zarówno jeśli mowa o nogach, jak i ustach. Tak, nawet poruszanie ustami do własnych przebojów stanowiło wyraźny problem. Po występie obsługa techniczna musiała pomóc mu zejść ze sceny... Koszmarny półplayback, dośpiewywane fragmenty, ledwo było go słychać nawet bez muzyki, podczas wypowiedzi. 98% na krzesełku. Na miejscu dzikie tłumy, skandujące, śpiewające z artystą a właściwie zamiast niego. Hity znali wszyscy, a z takich złożona była setlista. Niestety dało się odczuć, że ogrom bawił się doskonale, głównie dlatego że nikt niczego po tym występie nie oczekiwał. Sporo ludzi przyszło dla beki... Na transparencie napis "zabierz nas w piękny rejs parostatkiem", a tutaj łajba (głos) przecieka, kapitan ledwo się steru (mikrofonu) trzyma. 55 lat na scenie. Podziwiam. Widziałem jednak wielu weteranów sceny w świetnej formie, w wieku zbliżonym bądź bardziej zaawansowanym. Krzysztof wspomniał rocznicę odejścia Zbyszka Wodeckiego, mówiąc że jest teraz w pierwszym rzędzie niebieskiego chóru. Jednak Zbyszek zszedł z ziemskiej sceny niepokonany, podczas obchodów jubileuszu 40-lecia. Jego popularność przeżyła prawdziwy renesans i był w doskonałej formie. Żal, że nie jest tak w przypadku kolegi. Występujący po nim Organek powiedział, że to zaszczyt występować na tej samej scenie z kimś tak zasłużonym dla historii polskiej muzyki rozrywkowej. I nie było w tym cienia ironii. Ironią jest to, że Krawczyk to nawet nie cień dawnego siebie... Smutek mnie ogarnął.

Awatar użytkownika
fookmetoo
Make it happen
Make it happen
Posty: 194
Rejestracja: 03 paź 2017, 14:28
Ulubiony album: Dotyk
Ulubiona piosenka: Magiczne ognie
Lokalizacja: Elbląg

Re: Krzysztof Krawczyk

Postautor: fookmetoo » 25 maja 2018, 17:12

Nigdy nie wyglądał na takiego który o siebie dba, więc wszystko już wychodzi...

OT: Villas podczas ostatniego koncertu była praktycznie głucha.

Awatar użytkownika
Kamui Shiro
Lunatique
Lunatique
Posty: 2968
Rejestracja: 27 gru 2004, 12:17
Ulubiony album: Perła
Ulubiona piosenka: Niebo to my

Re: Krzysztof Krawczyk

Postautor: Kamui Shiro » 27 maja 2018, 10:44

Widać, jak różnie można odbierać każdą sytuację - negatywnie lub pozytywnie. Nie wiem, jakie warunki były na juwenaliach. Podejrzewam, że impreza zbyt masowa, może plenerowa? - dlatego wolałem zwykły koncert w gronie prawdziwych fanów, nie robiących sobie bekę studentów. Może te warunki wpływały na występ Krzysztofa. W moim odczuciu występ we wrocławskim Imparcie był przyzwoity, KK zaś
a) w dużym kontakcie z publicznością, wesoł
b) dużo na krzesełku, ale nie 98%, były nawet elementy tanca xD
c) playback wykryłem tylko przy Bo jesteś ty, nie znam się szczerze mowiac na dociekaniu playbackow - o ile mi coś mocno nie śmierdzi, to nie robię plotek i zagadek detektywistycznych...wg mnie Krawczyk śpiewał większość swoich hitów tam, jak było w Poznaniu - z ciekawości może sprawdzę. Jedyny utwór, jaki śpiewała bardziej publiczność niż on, to Parostatek, chyba dlatego że, jak przyznał, nie lubi go (a ludzie lubią bardzo).

Ten artysta ma jednak 72 lata, dużą nadwagę, dużo przejść w życiu, uważam, że to cenny skarb, że jest w stanie dać nawet taki występ, o którym napisał Flux, a porownywanie: Wodecki potrafił tak, a ten tak, a tamta tak... jest, szczerze mówiąc, małostkowe.

Mam filmik z występu we Wrocławiu, ale nie chcę wrzucać na youtube, już się obawiam robić takie rzeczy.

Poznan - https://www.youtube.com/watch?v=MqYumWU-JWM - no, czy ja wiem, czy jest aż tak źle? Może jestem zbyt mało wymagający, no i we Wrocławiu na pewno to wypadło lepiej (mam właśnie ten sam utwor nagrany), niemniej wstrzymałbym się z miażdżącą krytyką. Nie wiem, co Krzysztof z ekipą jest w stanie zmontować na potrzeby takiego występu, ale wygląda mi to na żywo poza tym, że trochę dośpiewuje chórek, a trochę widownia... normalne dosyć.

Awatar użytkownika
Flux
Uwaga, spammer!!!! :D
Uwaga, spammer!!!! :D
Posty: 5137
Rejestracja: 26 kwie 2009, 11:03
Lokalizacja: Polska

Re: Krzysztof Krawczyk

Postautor: Flux » 27 maja 2018, 14:42

Źle interpretujesz. Nie przywołałem Wodeckiego po to, żeby dowalić Krawczykowi. Jak wyraźnie pisałem, widziałem na żywo wielu wiekowych artystów. Każdy z nich był w nieporównywalnie lepszej formie. Wspomniałem Zbyszka też dlatego, że sam Krzysztof odwołał się do jego osoby. Są pewne obiektywne przesłanki. Nigdy nie radziłbym artyście zejścia ze sceny tylko ze względu na wiek. Jeśli ktoś czuje się na siłach, sprawia mu to radość a publiczność chce tego słuchać, to świetnie. Problem w tym, że Krawczyk wyraźnie niedomaga. Nie wygląda to dobrze, tym bardziej nie brzmi. Nie wiem, czy sam czuje potrzebę występowania dla ludzi czy ktoś pcha go na scenę, żeby ciągnąć kasę. Szanuję artystów, zwłaszcza tych zasłużonych, dlatego tak przykro patrzy się na wykonawcę w tak kiepskim stanie.

Steffie
The story so far
The story so far
Posty: 511
Rejestracja: 13 wrz 2017, 13:30
Lokalizacja: Ziemia

Re: Krzysztof Krawczyk

Postautor: Steffie » 27 maja 2018, 16:25

Sluchacze sa chyba teraz malo wymagajacy, poza tym wazne, ze sie nawrocil. A w ogole taki dziadek na masowych imprezach studentow to klawy pomysl - mlodzi sie zabawia, a on zarobi, korzysc podwojna...
http://wmeritum.pl/krzysztof-krawczyk-w ... deo/234299
Oczywiscie powyzsze to ironia, i wielka szkoda, ze niestety artysci koncza w ten sposob, ale chyba pokusa dorobienia do emerytury jest zbyt wielka, zeby jej sie oprzec. :?

Awatar użytkownika
Kamui Shiro
Lunatique
Lunatique
Posty: 2968
Rejestracja: 27 gru 2004, 12:17
Ulubiony album: Perła
Ulubiona piosenka: Niebo to my

Re: Krzysztof Krawczyk

Postautor: Kamui Shiro » 29 maja 2018, 3:02

Komu sie przykro patrzy, ten niech nie patrzy - dla mnie koncert we Wrocławiu był przyjemnością i dla zgromadzonych ludzi raczej też. Nie widzę problemu. Na tym polega praca artysty, a nie żeby siedział w domu, bo nie jest w formie młodzieńca, gdy popyt jest. Trudno żeby nie zarabiać na tym. Tak jak przypominam, mówię jednak o występie, na ktorym byłem, nie o juwenaliowym. Nie wydawało mi się, żeby się zmuszał.


Wróć do „Muzyka polska”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot], Yandex [Bot] i 3 gości