KAYAH

O polskich wokalistkach, wokalistach i zespołach. Muzyka polska. Zapraszamy do dyskusji!
Awatar użytkownika
DeathlySilence
Uwaga, spammer!!!! :D
Uwaga, spammer!!!! :D
Posty: 5127
Rejestracja: 08 gru 2004, 15:29
Ulubiony album: Perła
Ulubiona piosenka: Gone
Lokalizacja: Słoneczne Mazury.

Re: KAYAH

Postautor: DeathlySilence » 11 lip 2018, 6:32

ray pisze:
DeathlySilence pisze:KAYAH - kolejne muzyczne rozdziewiczenie. :ha:

"Pogmerałem" w starych postach i zauważyłem, że pisałeś tutaj o Kayah jeszcze za czasów prezydentury Kwacha, a mimo to do dziś jeszcze ani razu nie słyszałeś jej na żywo? :shock: :PP

"50 Twarzy (G)ray'a"
- Mam dziwne hobby... nie zrozumiesz. :roll:
- Opowiedz mi o nim. :wink:
- Infiltruje historię postów użytkowników forum, jak w "Incepcji", wnikam bardzo, bardzo, bardzo głęboko... :flirt:
- TY CHORY PO*EBIE... :edi:

Kayah słucham od 1995 {[(Kamień)] (łapię się jeszcze na prezydenturę Wałęsy - końcówkę)} - incepcja nawiasowa, a lofciam od 1999 (K&B). Dojrzale kocham tę CZAROWNICĘ. Psychotycznie i na zawsze tylko :edi: :lol3:

Awatar użytkownika
addar
Edytoman: zostaję i już!!!
Edytoman: zostaję i już!!!
Posty: 4251
Rejestracja: 29 sty 2009, 19:26
Ulubiony album: live'99
Ulubiona piosenka: większość
Lokalizacja: Łódź

Re: KAYAH

Postautor: addar » 12 lip 2018, 1:46

:d inspektor Ray na posterunku co niedowycenzuruje to do powygmera :lol:

Ja zawsze odrobinę miałem awersje do kayi... Szczerze przyznam że to przez wygląd jak byłem mały to się jej troche nawet bałem. Ona i Jusia to 2 wiedźmy lat 90 a wśród nich nasza dobra czarodziejka :edi: . Kasie lubię za skałę a w młodości zasluchiealem się w supermence ina językach... Nie znosilem balkanskiej biesiady z bregoviecm. Na koncercie byłem raz w trakcie wakacji nad morzem w Ustce bodajże z 14 lat temu
Ostatnio zmieniony 12 lip 2018, 2:24 przez addar, łącznie zmieniany 1 raz.

ray
Moderator
Moderator
Posty: 2443
Rejestracja: 01 sty 2015, 23:58
Ulubiony album: Dotyk
Ulubiona piosenka: Litania
Lokalizacja: Łódź

Re: KAYAH

Postautor: ray » 12 lip 2018, 2:21

addar pisze:Ona i Jusia to 2 widzimy lat 90 a wśród nich nasza dobra czarodziejka :edi: .

Chyba chciałeś napisać, że Kayah i Justyna to wiedźmy, ale wyszło Ci "widzimy". :) Widzimy, że te dwie kobiety to prawdziwe artystki, które naprawdę kochają muzykę, czego już niestety nie można powiedzieć o "czarodziejce". :nienie:

Tak jak wczoraj napisałem, na pierwszym koncercie Kayah byłem dopiero w 2012, ale pierwszy raz na żywo widziałem ją dużo wcześniej - w 2003 byłem na podpisywaniu płyty "Stereo typ" w nieistniejącym już Empiku przy Piotrkowskiej. Pamiętam, że jak tylko Kayah wtedy przyszła, to najpierw zjadła kuleczkę Raffaello i dopiero potem zaczęła rozdawać autografy.
Właśnie "Stereo typ" to moja ulubiona płyta Kayah. Tutaj wszystkie piosenki mi się podobają.

Odnośnie do "Skały"...
Na tym koncercie, na którym byłem w poniedziałek, Kayah powiedziała o Do diabła z przysłowiami, że to najmądrzejsza piosenka, jaką napisała, i jedyny utwór, do którego jednocześnie układała tekst i muzykę.

Jeśli chodzi o wygląd Kayah, to nie będę pisać, że wygląda teraz lepiej niż kiedykolwiek, bo wiadomo, że nie, ale wcześniej ona była naprawdę piękną kobietą.
Najlepiej wyglądała w klipie do Wiosna przyjdzie i tak:
-> Wiosna przyjdzie i tak
<3

Awatar użytkownika
Steffie
Linger
Linger
Posty: 837
Rejestracja: 13 wrz 2017, 13:30
Lokalizacja: Ziemia

Re: KAYAH

Postautor: Steffie » 12 lip 2018, 3:48

ray pisze:Widziałem Kayah na scenie już w naprawdę wielu odsłonach, ale zawsze chciałem też zobaczyć na żywo "Kayah & Royal Quartet". Długo z różnych względów się to nie udawało. Aż do wczoraj. :D
Tym samym tajemnica z shoutboxa jest już rozwiązana - byłem wczoraj na koncercie "Kayah & Royal Quartet" w Pałacu Kultury, w Teatrze Studio. Ten koncert to Kayah w najbardziej elitarnym wydaniu - na scenie tylko ona, kwartet smyczkowy i chórzystka. Zagrali całą płytę "Kayah & Royal Quartet" (bez Lume) plus dwa bonusy - Twoja dłoń i Fever, które są tylko na winylowej wersji albumu (szkoda, że cały czas nie ma ich w streamingach, zwłaszcza Fever). Wrażenia mam jak najbardziej pozytywne, chociaż myślę, że byłoby jeszcze lepiej, gdyby i na płycie, i na koncertach było więcej żywszych utworów. Mój ulubiony numer z tego albumu to Libertango (to jedna z najczęściej słuchanych przez mnie piosenek na Spotify w ogóle), świetne jest też 100 lat młodej parze, fajne jest Fever. Na albumie jednak dominują ballady i kiedy słucham płyty w całości, mam takie wrażenie, że to jest trochę zbyt "ciężkie", za bardzo udramatyzowane. Z ballad najbardziej podoba mi się Wiosna przyjdzie i tak, chociaż w wersji oryginalnej podoba mi się jeszcze bardziej. Na koncercie jest o tyle lepiej, że między poszczególnymi balladami Kayah zabawia publiczność typowymi dla siebie gadkami, często frywolnymi, więc nawet jak utwory są trochę dołujące, to i tak zaraz atmosfera robi się lżejsza.
Wokalnie Kayah była wczoraj w świetnej formie, ale był też moment grozy - pod koniec Jak liść dostała takiego ataku kaszlu, że nie była w stanie dokończyć piosenki. Po prostu zachłysnęła się powietrzem. Utwór musiała za nią dokończyć chórzystka (w tej roli jak zawsze Iwona Zasuwa, czyli - jak mawia Kayah - "Iwonka - kawałek słonka" :)). Dlatego właśnie warto mieć chórki - na wypadek takich nieoczekiwanych sytuacji.
Widać było, że ci wszyscy ludzie na scenie bardzo się lubią - Kayah dziękowała muzykom kwartetu za ich wspólny projekt, powiedziała, że to jest jej ukochana płyta, że tak jak 3 lata temu ruszyła w trasę "Kamień - 20 lat później", tak teraz może warto by było zorganizować trasę "Kayah & Royal Quartet - 10 lat później".
Bardzo się cieszę, że wreszcie mogłem być na tym koncercie. Oczywiście później, jak zawsze, Kayah wyszła na autografy i zdjęcia. :)

Dzieki za recenzje, jak zwykle na poziomie. ;) Widac, ze Kayah dba o relacje ze swoimi muzykami. I wychodzi jej to tylko na dobre, ale to nic dziwnego, ta kobieta zyje muzyka.
Juz mialam pisac, ze ta plyta z kwartetem to moja ulubiona, ale nie moge, bo lubie tez kawalki z innych plyt. :P Jesli mialabym wybrac jedna piosenke Kaski, ktora uwielbiam, to byloby ciezko. Moze "Wiosna" za przepiekna muzyke i slowa, a moze "Jestem kamieniem", a moze ""Nawet deszcz". Na pewno uwielbiam ten duet, genialny! :smile:

Piter
VIF czyli Very Important Fan
VIF czyli Very Important Fan
Posty: 6387
Rejestracja: 08 gru 2004, 15:15
Ulubiony album: Nie wstydźmy si
Ulubiona piosenka: sikania na siedząco
Lokalizacja: Łódź

Re: KAYAH

Postautor: Piter » 12 lip 2018, 5:54

addar pisze::d inspektor Ray na posterunku co niedowycenzuruje to do powygmera :lol:

Ja zawsze odrobinę miałem awersje do kayi... Szczerze przyznam że to przez wygląd jak byłem mały to się jej troche nawet bałem. Ona i Jusia to 2 wiedźmy lat 90 a wśród nich nasza dobra czarodziejka :edi: . Kasie lubię za skałę a w młodości zasluchiealem się w supermence ina językach... Nie znosilem balkanskiej biesiady z bregoviecm. Na koncercie byłem raz w trakcie wakacji nad morzem w Ustce bodajże z 14 lat temu

Ja jak byłem mały to się bałem Michaela Jacksona i Boya Georgea. Kayah lubiłem od początku. Teraz przynudza, jak nawrócona na wiarę była ateistka.

Awatar użytkownika
Kamui Shiro
Ready for love
Ready for love
Posty: 3068
Rejestracja: 27 gru 2004, 12:17
Ulubiony album: Perła
Ulubiona piosenka: Niebo to my

Re: KAYAH

Postautor: Kamui Shiro » 12 lip 2018, 12:16

A ja się bałem Freddiego Mercury'ego.

Kayah wzbudzała moją sympatię w latach 90-tych, w 00 zaczęła szybko ją tracić.
Cenię ją muzycznie, ale nie jest to moja ulubiona artystka.

Piter
VIF czyli Very Important Fan
VIF czyli Very Important Fan
Posty: 6387
Rejestracja: 08 gru 2004, 15:15
Ulubiony album: Nie wstydźmy si
Ulubiona piosenka: sikania na siedząco
Lokalizacja: Łódź

Re: KAYAH

Postautor: Piter » 12 lip 2018, 13:17

Moim zdaniem działo się dobrze do Za późno. Skalę teaktuję jako nieporozumienie. Miał być drugi Kamień, a była podfruwajka. Artystka próbowała się ratować, wmawiając ludziom, że to płyta dla ludzi inteligentnych.

Awatar użytkownika
Kamui Shiro
Ready for love
Ready for love
Posty: 3068
Rejestracja: 27 gru 2004, 12:17
Ulubiony album: Perła
Ulubiona piosenka: Niebo to my

Re: KAYAH

Postautor: Kamui Shiro » 12 lip 2018, 13:59

Jeśli faktycznie tak to określiła, to cóż... ciekawy chwyt marketingowy. Czyli jak komuś się nie podoba, to "nie dla idiotów"? Więcej taktu i sensu miałaby sytuacja, gdyby Doda stwierdziła, że Diamond Bitch jest płytą nagraną przez ludzi inteligentnych.

Awatar użytkownika
DeathlySilence
Uwaga, spammer!!!! :D
Uwaga, spammer!!!! :D
Posty: 5127
Rejestracja: 08 gru 2004, 15:29
Ulubiony album: Perła
Ulubiona piosenka: Gone
Lokalizacja: Słoneczne Mazury.

Re: KAYAH

Postautor: DeathlySilence » 17 lip 2018, 9:46

Piter pisze:Moim zdaniem działo się dobrze do Za późno. Skalę teaktuję jako nieporozumienie. Miał być drugi Kamień, a była podfruwajka. Artystka próbowała się ratować, wmawiając ludziom, że to płyta dla ludzi inteligentnych.

Prowokujesz dyskusję, czy tak na serio? :wink:

SKAŁA - jedyna płyta KAYAH, którą kocham w całości, od A do Z, niezmiennie. <3

No, ale ja jestem inteligĘtny inaczej. :einstein:

Wrażenia po koncercie KAYAH na Białystok NEW POP Festiwal 2018. :)
Setlista - kompilacja największych przebojów, nastawionych na porwanie publiczności niekrzesełkowej do zabawy, co artystce się udało już od pierwszego utworu. Czarownica ze sceny dzieliła się lewackimi, feministycznymi hasłami, rzucała w facetów urok swoim kontaktem wzrokowym, opowiadała o swojej Babce, Matce, które pochodziły z tych stron. Rzuciła kilka subtelnych, delikatnych haseł antyPiSowskich, na co publiczność reagowała gromkimi brawami. Było optymistycznie, nostalgicznie, wzruszająco. Najlepsza masowa choreografia do "Po co" - nagrywali filmik ze sceny, więc może gdzieś w Internetach się pojawi, z chęcią bym zobaczył. Piękny słoneczny dzień, zakończony muzycznym fajerwerkiem. KAYAH bawiła sie równie dobrze jak publiczność. Co nie dośpiewała, to dotańczyła. A za nią chórek. Bawiła się tekstem. Mam niedosyt - koncert super, ale chciałbym ją przed śmiercią zobaczyć w innej odsłonie, repertuarowo mniej biesiadnym, plenerowym. Co nie oznacza, że koncert uznaję za słaby. Wręcz przeciwnie. 10/10 Tylko, że są koncerty ambitne i te mniej ambitne. Każde z nich są ważne i potrzebne.

KAYAH <3

Po koncercie naszło mnie by napisać do Bob'a, ale ze znanych powodów, nie chciał się spotkać. :glaszcze:

Załamanie pogody z nocy z piątku na sobotę. Postanowiliśmy skrócić pobyt w pięknym mieście Białystok. Jeszcze tam wrócę BOB. Nigdy, nigdy, nigdy... nie poddam się. :edi: I Tobie tego życzę. :)

Piter
VIF czyli Very Important Fan
VIF czyli Very Important Fan
Posty: 6387
Rejestracja: 08 gru 2004, 15:15
Ulubiony album: Nie wstydźmy si
Ulubiona piosenka: sikania na siedząco
Lokalizacja: Łódź

Re: KAYAH

Postautor: Piter » 17 lip 2018, 18:30

No jakoś nie podeszła mi ta płyta. Spodziewałem się następczyni Kamienia, tytułowy singiel mi wiele obiecywał, a potem były rozne Feniksy i inne takie. Ani Do diabla z przyslowiami, ani kawalek o babci i dziedziczonym kobiecym fatum, nawet wspomnienie wakacji w Brazylii, z ktorych nie sposob jest sie cieszyc w pojedynke - nic z tego do mnie nie dociera. Podejrzewam, ze jestem jak robot. Sztuczna inteligencja.

BOB, zdrowiej!

ray
Moderator
Moderator
Posty: 2443
Rejestracja: 01 sty 2015, 23:58
Ulubiony album: Dotyk
Ulubiona piosenka: Litania
Lokalizacja: Łódź

Re: KAYAH

Postautor: ray » 18 lip 2018, 23:54

Dla mnie "Skała" jest płytą nierówną. Są na niej piosenki, które bardzo mi się podobają (Jak skała, klimatyczna, majestatyczna Bursztynowa wieża, lekkie Nie chcę niczego więcej, fajne, energetyczne Feniks z popiołu i Diamenty), ale są też takie, które po prostu mi nie podchodzą (na przykład Marianna z Gałczyńskich jest dla mnie nudna).
Pamiętam, że pierwszy raz słuchałem tej płyty w Empiku przez słuchawki. I zdecydowanie nie był to dobry pomysł. Puściłem pierwszą piosenkę, czyli Do diabła z przysłowiami i pomyślałem: "Ale o co chodzi?". :) "Skała" to płyta do słuchania na spokojnie w domu. I jakoś do dziś nie pokochałem jej wielką miłością... To jest po prostu dobra płyta - i tylko tyle.
Napisałem wcześniej, że na koncercie, na którym ostatnio byłem, Kayah powiedziała o Do diabła z przysłowiami, że to najmądrzejsza piosenka, jaką napisała. Nie do końca się z tym zgadzam - ogólne przesłanie tej piosenki faktycznie jest mądre, ale ten tekst jest dla mnie trochę niezgrabny.
Natomiast "Stereo typ" jest płytą świetną, różnorodną, a jednocześnie spójną (w przeciwieństwie do "Skały"), z chwytliwymi melodiami, z bardzo dobrymi tekstami (Twoja dłoń - <3). I jest na niej ballada, która mnie osobiście wręcz wyrywa serce - Dzielę na pół.
Testosteron miał swoją premierę pod koniec lipca 2003, czyli zaraz minie 15 lat. Uważam, że to jest jeden z najlepszych polskich przebojów ever. Kayah kiedyś powiedziała, że tekst do Testosteronu pisała aż miesiąc. I proszę - warto było tyle czasu się pomęczyć. Dzisiaj Testosteron to już klasyk.

Nie zgadzam się z Piterem, że dobrze działo się do Za późno, a potem Kayah zaczęła przynudzać. Przede wszystkim "Kayah & Transoriental Orchestra" to kolejny bardzo dobry album, to jest coś pięknego, ponadczasowego. A już koncerty z tym projektem to było jedno wielkie WOW.
Nie znałem wcześniej piosenki Rebeka. Później porównywałem sobie wersję Kayah z wykonaniem Ewy Demarczyk i z jeszcze innymi i wersja Kayah podoba mi się najbardziej.
Później była płyta z kolędami, która arcydziełem już nie jest, ale i tutaj są perełki.
Po co, Podatek od miłości i te 6 piosenek, które wyszły już w tym roku, trzymają poziom. Żaden z tych kawałków nie jest dla mnie słaby.

Bardzo lubię Kayah jako artystkę, ale też jako człowieka - za to, że promuje młodych artystów, za to, że nie boi się mówić, jakie ma poglądy, za to, że zwraca uwagę na ciężki los naszych braci mniejszych, za to, że często gra koncerty charytatywne, za to, że zawsze po koncertach wychodzi do fanów na zdjęcia i autografy i nie trzyma dystansu, tylko nawet się przytuli i każdemu poświęci chwilę. Wreszcie za to, że chroni swoje życie prywatne - jej syn skończy w tym roku 20 lat, a ja cały czas nie wiem, jak on wygląda. Wiem, jak wygląda i jak nazywa się jej partner, ale nie będę tu tego podawał, jeżeli kogoś to bardzo interesuje, to niech sobie sam poszuka w necie. :PP

Piter
VIF czyli Very Important Fan
VIF czyli Very Important Fan
Posty: 6387
Rejestracja: 08 gru 2004, 15:15
Ulubiony album: Nie wstydźmy si
Ulubiona piosenka: sikania na siedząco
Lokalizacja: Łódź

Re: KAYAH

Postautor: Piter » 23 lip 2018, 18:18

Tak Transokiestra była okay, chociaz szczeki nie zgubiłem. Ale Kayah utknela w pobocznych projektach. Ma audycje w radio, śpiewa gościnnie, wydaje płyty z kolegdami, z muzyką żydowską, coveruje swoje utwory, świętuje jubileusz pierwszej płyty. Generalnie robi coś, ale nie wnosi zbyt wiele nowego. Brakuje świeżego materiału. Wieszamy tu psy na Edycie, że goni za kasą. U Kayah jest podobnie, choć można powiedzieć, że to miłość do muzyki i ogranych motywów.

Zgadzam się co do Stereotypu. Świetny, dojrzały album.

ray
Moderator
Moderator
Posty: 2443
Rejestracja: 01 sty 2015, 23:58
Ulubiony album: Dotyk
Ulubiona piosenka: Litania
Lokalizacja: Łódź

Re: KAYAH

Postautor: ray » 23 lip 2018, 22:39

I znów nie mogę się zgodzić. :PP
Absolutnie nie powiedziałbym, że u Kayah jest podobnie jak u Edyty. Przecież Kayah od początku roku wydała już 6 piosenek i wystąpiła w 3 teledyskach (Po co - Acoustic, Chwytaj dzień, Supermenka 2018).
Tak, to wszystko to są projekty poboczne, gościnne, ale i tak tego jest baaardzo dużo.

Dopiero teraz odkryłem, że wczoraj Kayah znów zaśpiewała w telewizji - na koncercie "Wakacyjnej trasy Dwójki" w Toruniu.
Żałuję, że nie wiedziałem o tym wcześniej. :beczy:
Na forum media2.pl wyczytałem, że było Po co i Testosteron. Nie ma tych występów w necie, może jeszcze się pojawią... A może ktoś z forum to oglądał i napisze, jak Kayah wypadła? :)
Wcześniej nigdzie nie podawano, że ona będzie na tym koncercie. Dziwne... Czyżby chodziło o to, że to był występ w TVPiS? :hmmm:

karen
Impossible
Impossible
Posty: 1724
Rejestracja: 22 maja 2011, 15:31
Lokalizacja: z ...............

Re: KAYAH

Postautor: karen » 23 lip 2018, 22:58

Wczoraj było jeszcze "Za późno"
Kayah miała dwa wyjścia najpierw otworzyła druga część koncetu własnie "Po co"( mam dość tego kwałak juz tak zwyczjnie, aczkolwiek chyba wczoraj trochę mniej krzyczała w nim niż ostatnio w Uniejowie ) a potem po kilku minutach znów sie pojawiła na scenie własnie był Testosteron (chyba najlepiej jak dla mnie) a potem Za póżno. Fakt wcześniej trafiłam na zapowiedz koncertu jakoś w tygodniu, to wymieniali Variusów Ewkę Kombii a o Kayah nie wspominali wcześniej

Awatar użytkownika
Wojtuś
Lunatique
Lunatique
Posty: 2576
Rejestracja: 04 lut 2008, 19:39
Ulubiony album: E.K.G
Lokalizacja: Stara Rokitnia

Re: KAYAH

Postautor: Wojtuś » 24 lip 2018, 9:54

Kayah na żywo wypada rewelacyjnie. Byłem w sobotę na jej koncercie w Lublinie, gdzie oprócz Kayah, zaśpiewały również Nosowska, Brodka i Przybysz. Koncert odbywał się pod hasłem Siła Kobiet. Każda z nich wystąpiła z godzinnym koncertem. Kayah przez godzinę zaśpiewała wszystkie swoje największe hity a publiczność była zachwycona i śpiewała każdą piosenkę razem z nią.


Wróć do „Muzyka polska”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości