14.07.2018 Wągrowiec

Informacje o koncertach i Wasze opinie na ich temat.
Sebuch
Linger
Linger
Posty: 838
Rejestracja: 13 lis 2011, 15:00
Ulubiony album: EKG
Ulubiona piosenka: To nie tak jak myślisz
Lokalizacja: Pomorze

Re: 14.07.2018 Wągrowiec

Postautor: Sebuch » 16 lip 2018, 22:56

Wow, jestem w szoku, że zaśpiewała tak dużo swoich utworów, ze swjego repertuaru. :)

Własnie oglądam filmik. Podoba mi się TNJ i Andromeda:
https://www.youtube.com/watch?v=p9azC_5xhVg

Katarzynaa
If I give myself (up) to you
If I give myself (up) to you
Posty: 236
Rejestracja: 04 cze 2017, 21:43
Ulubiony album: MY, EKG
Ulubiona piosenka: Love is a lonely game
Lokalizacja: Leszno

Re: 14.07.2018 Wągrowiec

Postautor: Katarzynaa » 17 lip 2018, 15:03

dorota pisze:
Flux pisze: Rozumiem, że i takie występy są potrzebne i wszędzie czekają odbiorcy, ale naprawdę powinna unikać takich imprez. Trochę mieszane wrażenia, wyszedłem pozytywnie pobudzony, ale jak widać powyżej ze sporą dozą zastrzeżeń.



Fluxiku kochany, dzięki za obszerną relację, ale co do ostatniego to muszę z Tobą polemizować odrobinę..
Edi tak mało śpiewa dla zwykłych śmiertelników, że jak raz na ruski rok zejdzie do nas ze swoim śpiewem to jej korona z głowy nie spadnie ... przeciez ona prawie w ogóle nie występuje dla zwykłych ludzi ...;(

a im wiecej śpiewa publicznie, tym bardziej rozśpiewana i ośmielona no i uczy się własnych tekstów :lol3: :lol3: :lol3:


Zgadzam się w 100%. Moim zdaniem jeżeli chce jeszcze robić coś co będzie można nazwać kariarą/działalnością muzyczną/artystyczną to powinna dawać właśnie takie koncerty. Żeby przypomnieć tym "zwykłym" ludziom o sobie, o tym, że śpiewa i jak śpiewa a najlepiej też co śpiewa. A tak to przeciętny "Kowalski" kojarzy ją tylko z faktu, czyt. aferek i plotek.

Niech w końcu wyjdzie do ludzi muzycznie. Nawet ze starymi kotletami ale niech śpiewa, niech sobie nawet pada na kolana (byle się kontuzji nie nabawiła :p), ale tylko koncerty mogą o niej przypomnieć, pomóc zwrócić na siebie uwagę i być może wpłynąć na nagranie płyty.

Wydanie teraz płyty nic nie da. Ale jak o sobie przypomni i np za rok wróciłaby z nowym repertuarem, dobrym i na poziomie, to na bank byłoby duże zainteresowanie. :)

IgaAga
If I give myself (up) to you
If I give myself (up) to you
Posty: 314
Rejestracja: 26 cze 2015, 20:49
Ulubiony album: Edyta górniak
Ulubiona piosenka: one#one
Lokalizacja: koszalin

Re: 14.07.2018 Wągrowiec

Postautor: IgaAga » 17 lip 2018, 21:11

dla mnie była to bezrefleksyjna chałtura

ray
Moderator
Moderator
Posty: 2623
Rejestracja: 01 sty 2015, 23:58
Ulubiony album: Dotyk
Ulubiona piosenka: Litania
Lokalizacja: Łódź

Re: 14.07.2018 Wągrowiec

Postautor: ray » 18 lip 2018, 3:13

IgaAga, a czemu? ;-)
To dobrze, że Edyta daje też takie koncerty - nie wszystkich stać na bilety do teatru czy filharmonii.
Piosenkarki są od śpiewania - od nagrywania i od koncertowania, więc myślę, że nie można Edyty ganić za to, że wystąpiła na Dniach Wągrowca. :PP
Przypadkowa publiczność powinna być takimi koncertami usatysfakcjonowana - i to jest najważniejsze.
Ale to nie znaczy, że ja nie mam zastrzeżeń...
Najważniejszym minusem koncertu w Wągrowcu było to, że był za krótki. W stosunku do koncertu w Grudziądzu Edyta dodała do setlisty To nie ja i Kasztany, ale za to usunęła To nie tak, jak myślisz i Niebo to my. Czyli cały czas musi być 10 piosenek i ani jednej więcej. 10 piosenek jak na letni koncert plenerowy to mało, wręcz malutko...
Mimo wszystko te drobne zmiany w setliście i tak były dobrym posunięciem, bo To nie ja i Kasztany są większymi przebojami niż tamte dwie piosenki, a takie koncerty otwarte powinny składać się przede wszystkim z największych przebojów. Teraz Edyta powinna jeszcze zrezygnować z medleyu Jak najdalej & Impossible - obie te piosenki mają mało wyświetleń i odsłuchań w różnych serwisach i chyba nigdy nie pojawiły się w żadnym talent show, tak więc nie są to przeboje, które przetrwały próbę czasu. Zdecydowanie bardziej pasowałaby Dumka, Kolorowy wiatr albo Dotyk. Nie rozumiem, czemu Edyta od czasu koncertu dla HBO tak sobie upodobała ten medley i ciągle go wałkuje.
No i oczywiście jestem też zawiedziony, że Edyta nadal pozostaje wierna tym samym wersjom piosenek i tym samym wizualizacjom, od lat nic się nie zmienia - Jestem kobietą cały czas w wersji z syrenami, Teraz-tu cały czas w wersji opartej na remiksie Matheo, bez bridge'u, To nie ja cały czas w wersji balladowej i z wizualizacją z motylem, List cały czas ze zdjęciem Allana na koniec, a Your high cały czas z literami w tle. To wszystko znam już od lat, chciałbym jakichś zmian - niech chociaż wizualizacja z motylem pojawia się teraz w Nie proszę o więcej, a syreny w Teraz-tu. ;-)
Ale na ewentualne zmiany pozostaje poczekać do przyszłego lata...
Jeśli chodzi o formę wokalną Edyty, to z tego, co widzę w necie, faktycznie wynika, że tego wieczoru nie było najlepiej. Ale już za to Edyty nie krytykuję - forma raz jest lepsza, raz gorsza, po prostu akurat tego dnia tak wypadło...
I obie stylizacje oceniam na plus.

Awatar użytkownika
dorota
VIF czyli Very Important Fan
VIF czyli Very Important Fan
Posty: 5802
Rejestracja: 08 gru 2004, 21:38
Ulubiona piosenka: To,co najlepsze
Lokalizacja: Sopoćkowo

Re: 14.07.2018 Wągrowiec

Postautor: dorota » 18 lip 2018, 6:53

nie chce porównywać Dody do EDyty bo nie o to chodzi, ale co mi sie podoba u dody to to, że ona od początku koncertowała po małych wsiach, lokalnych festynach itp, wszędzie tam, gdzie mogła, i korona z głowy jej nie spadła, wręcz odwrotnie ....

tak więc niech Edyta koncertuje jeśli otrzyma taką propozycję, w koncu robi to raz na ruski rok, a tylko od niej samej zależy, jak podejdzie do tematu. Chociąz moim zdaniem nie ma się do czego przyczepić w Wągrowcu... nie wiem o co kaman , przeciez wiadomo, że w plenerze gra się inaczej niz np w Filharmonii ...

fifi
Sit down
Sit down
Posty: 85
Rejestracja: 21 lut 2017, 7:34
Lokalizacja: Polska

Re: 14.07.2018 Wągrowiec

Postautor: fifi » 18 lip 2018, 8:11

dorota pisze: tak więc niech Edyta koncertuje jeśli otrzyma taką propozycję, w koncu robi to raz na ruski rok

Jest nadzieja, że na dłużej pozostanie w temacie koncertowania jeśli te pogłoski są prawdziwe.
https://www.pudelek.pl/artykul/132513/edyta_gorniak_zaplaci_300_tysiecy_zlotych_rocznie_za_szkole_dla_syna/

Katarzynaa
If I give myself (up) to you
If I give myself (up) to you
Posty: 236
Rejestracja: 04 cze 2017, 21:43
Ulubiony album: MY, EKG
Ulubiona piosenka: Love is a lonely game
Lokalizacja: Leszno

Re: 14.07.2018 Wągrowiec

Postautor: Katarzynaa » 18 lip 2018, 18:35

dorota pisze:nie chce porównywać Dody do EDyty bo nie o to chodzi, ale co mi sie podoba u dody to to, że ona od początku koncertowała po małych wsiach, lokalnych festynach itp, wszędzie tam, gdzie mogła, i korona z głowy jej nie spadła, wręcz odwrotnie ....

tak więc niech Edyta koncertuje jeśli otrzyma taką propozycję, w koncu robi to raz na ruski rok, a tylko od niej samej zależy, jak podejdzie do tematu. Chociąz moim zdaniem nie ma się do czego przyczepić w Wągrowcu... nie wiem o co kaman , przeciez wiadomo, że w plenerze gra się inaczej niz np w Filharmonii ...


Też nie chciałabym porównywać Edi do Dody, ale warto wspomnieć że Doda dba o to żeby każdy koncert był porządny, choćby dba o stroje i RELACJE z koncertów. A Edi? Nie wrzuca zdjęć, czy nagrań. Nie robi też wspomnień do starych utworów. Jak widzę takie rzeczy na insta o Edzi to są zrobione przez fanów na ich koncie... :roll:
Doda cały czas na maxa aktywnie nawiązuje do swojej muzyki. Jedyną przerwę miała teraz gdy jej babcia zmarła co jest w pełni uzasadnione.

IgaAga
If I give myself (up) to you
If I give myself (up) to you
Posty: 314
Rejestracja: 26 cze 2015, 20:49
Ulubiony album: Edyta górniak
Ulubiona piosenka: one#one
Lokalizacja: koszalin

Re: 14.07.2018 Wągrowiec

Postautor: IgaAga » 18 lip 2018, 19:26

Ray nie umiem pisać tak pięknie jak Ty, chapeau bas, ale dla mnie Edyta trąca chałturą. W kółko katuje te same utwory. Forma wokalna bardzo średnia. Ruch sceniczny groteskowy od lat ten sam ( proszę porównać Justynę+ :? . Kiedyś jak Edyta wyszła i zaśpiewała to była magia, dziś jej brak. Zgoda, że taki rodzaj imprezy to nie filharmonia, ale jednak można się postarać, a nie po prostu zaliczyć występ. Kiedyś byłam w Szczecinie na imprezie Mamy Maj też z radiem Zet, było zupełnie inaczej. Poza tym utwory Edyty poza nielicznymi nie porywają ludzi na takich imprezach. Cała jestem w strachu co będzie na trasie akustycznej, być może stracona kasa. :?

Słąwek
Invisible
Invisible
Posty: 4
Rejestracja: 18 lip 2018, 18:53
Ulubiony album: My
Ulubiona piosenka: Grateful
Lokalizacja: pomorskie

Re: 14.07.2018 Wągrowiec

Postautor: Słąwek » 18 lip 2018, 19:27

Czytam tu Wasze opinie i staram zrozumieć, o co Wam chodzi? Słucham różnej muzyki, od klasycznej po pop, zarówno płyt, jak i uczestnicząc w koncertach. Światowych sław i mniej znanych artystów. I widzę jedną wspólną regułę. Nieśmiertelne hity grane są w niezmienionej formie przez dziesięć, dwadzieścia, czterdzieści lat, nadal zachwycają i porywają publiczność. Zarówno tę przypadkową, jak i wiernych fanów, podążających za idolem przez kolejną trasę. Fani Edyty to ewenement, do znudzenia narzekający na osłuchane interpretacje. Moim zdaniem koncertowa wersja Jestem kobietą jest perfekcyjna w każdym calu. Ale to moje zdanie. Jeśli Edyta ją zmieni, ma do tego prawo jako artysta. Jeśli pociągnie ją przez kolejne lata,to też jej decyzja. Jak napisałem, najwięksi estrady światowej śpiewają swe przeboje w jednej formie przez cała karierę i wzbudzają owacje. Czy więc naprawdę jesteście fanami Edyty, skoro jej twórczość Was nudzi? Może więc lepiej na każdy sezon skupić się na innym artyście, by nie być znudzonym? I nie udawać miłośnika twórczości Górniak?
Z jednym się zgodzę. Koncertowe wypowiedzi Edyty to absolutna porażka. Wymownie skwitował to jakiś mężczyzna na koncercie w Gdańsku: Nie truj więcej, tylko śpiewaj. Podobnie jest w kwestii lansowania syna. Ludzie wybierają się na koncert Edyty Górniak, a nie na stronę Pudelka.
Kwestia formy i głosu Edyty. Mam wrażenie, że Edyta bez formy jest i tak o niebo lepsza niż taka Węgrowska z pięcioma oktawami w szczycie możliwości. Tyle w temacie z mojej strony, szykuję się powoli na Wasz atak :P

Katarzynaa
If I give myself (up) to you
If I give myself (up) to you
Posty: 236
Rejestracja: 04 cze 2017, 21:43
Ulubiony album: MY, EKG
Ulubiona piosenka: Love is a lonely game
Lokalizacja: Leszno

Re: 14.07.2018 Wągrowiec

Postautor: Katarzynaa » 18 lip 2018, 20:55

Słąwek pisze:Czytam tu Wasze opinie i staram zrozumieć, o co Wam chodzi? Słucham różnej muzyki, od klasycznej po pop, zarówno płyt, jak i uczestnicząc w koncertach. Światowych sław i mniej znanych artystów. I widzę jedną wspólną regułę. Nieśmiertelne hity grane są w niezmienionej formie przez dziesięć, dwadzieścia, czterdzieści lat, nadal zachwycają i porywają publiczność. Zarówno tę przypadkową, jak i wiernych fanów, podążających za idolem przez kolejną trasę. Fani Edyty to ewenement, do znudzenia narzekający na osłuchane interpretacje. Moim zdaniem koncertowa wersja Jestem kobietą jest perfekcyjna w każdym calu. Ale to moje zdanie. Jeśli Edyta ją zmieni, ma do tego prawo jako artysta. Jeśli pociągnie ją przez kolejne lata,to też jej decyzja. Jak napisałem, najwięksi estrady światowej śpiewają swe przeboje w jednej formie przez cała karierę i wzbudzają owacje. Czy więc naprawdę jesteście fanami Edyty, skoro jej twórczość Was nudzi? Może więc lepiej na każdy sezon skupić się na innym artyście, by nie być znudzonym? I nie udawać miłośnika twórczości Górniak?
Z jednym się zgodzę. Koncertowe wypowiedzi Edyty to absolutna porażka. Wymownie skwitował to jakiś mężczyzna na koncercie w Gdańsku: Nie truj więcej, tylko śpiewaj. Podobnie jest w kwestii lansowania syna. Ludzie wybierają się na koncert Edyty Górniak, a nie na stronę Pudelka.
Kwestia formy i głosu Edyty. Mam wrażenie, że Edyta bez formy jest i tak o niebo lepsza niż taka Węgrowska z pięcioma oktawami w szczycie możliwości. Tyle w temacie z mojej strony, szykuję się powoli na Wasz atak :P


Nic dodać nic ująć. Też kiedyś nie rozumiałam wielu wypowiedzi tutaj na forum, tej wiecznej krytyki i niezadowolenia i już śpieszę Ci z odpowiedzią - to nie są fani Edyty tylko fani jej głosu. Nie wiem jak można to rozdzielać ale widocznie da się. Niektórzy tutaj nawet jej nie lubią, nie darzą sympatią. Jest przedmiotem, urządzeniem które ma śpiewać, zgodnie z ich wizją i tyle. Nie ma tu miejsca na człowieka. Liczy się tylko talent, nie to Kto ten talent ma.

Słąwek
Invisible
Invisible
Posty: 4
Rejestracja: 18 lip 2018, 18:53
Ulubiony album: My
Ulubiona piosenka: Grateful
Lokalizacja: pomorskie

Re: 14.07.2018 Wągrowiec

Postautor: Słąwek » 18 lip 2018, 21:01

Jak miło, że ktoś mnie zrozumiał. Ale chyba Cię rozczaruję. Jestem wielkim fanem twórczości Edyty. Twórczości, talentu, jej śpiewu... Ale nie Edyty Górniak jako osoby. Drażnią mnie jej zachowania, wymądrzanie się, epatowanie prywatnością i koniecznością dostrzeganie jej syna. Ale potrafię to rozdzielić i skupić się na tym, co daje nam swoim głosem. Dla mnie to uczta nawet wtedy, gdy inni zarzucają jej monotonność i brak formy. Konkurencja w branży może jej pozazdrościć taki brak formy.

ray
Moderator
Moderator
Posty: 2623
Rejestracja: 01 sty 2015, 23:58
Ulubiony album: Dotyk
Ulubiona piosenka: Litania
Lokalizacja: Łódź

Re: 14.07.2018 Wągrowiec

Postautor: ray » 19 lip 2018, 23:45

Słąwek pisze:Czytam tu Wasze opinie i staram zrozumieć, o co Wam chodzi? Słucham różnej muzyki, od klasycznej po pop, zarówno płyt, jak i uczestnicząc w koncertach. Światowych sław i mniej znanych artystów. I widzę jedną wspólną regułę. Nieśmiertelne hity grane są w niezmienionej formie przez dziesięć, dwadzieścia, czterdzieści lat, nadal zachwycają i porywają publiczność. Zarówno tę przypadkową, jak i wiernych fanów, podążających za idolem przez kolejną trasę.

Słąwek pisze:Jak napisałem, najwięksi estrady światowej śpiewają swe przeboje w jednej formie przez cała karierę i wzbudzają owacje.

Po pierwsze, witamy na forum. :)
Po drugie, pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą. Ja też słucham wielu różnych artystów, chodzę na koncerty, oglądam koncertowe DVD i widzę, że jednak nie jest tak, jak piszesz. Madonna od lat śpiewa Vogue, Like a virgin czy Like a prayer, ale jednak ciągle w innych wersjach. Tak samo Kylie Minogue - jej Can't get you out of my head czy Slow na każdej trasie brzmią inaczej. Diwa Céline Dion też coś tam zmienia w swoim hicie z "Titanica", nie aż tak mocno jak Madonna czy Kylie, ale też słychać różnice. A na naszym polskim podwórku przede wszystkim Maryla ciągle coś przerabia. Jest w necie strona "Archiwum Marylowe", gdzie można sobie porównać, jak brzmiała Małgośka w latach 70., jak w latach 90., jak 10 lat temu, a jak teraz.
A Edyta jest niestety niechętna do takich przeróbek. Nie chodzi o to, by co roku pojawiały się zupełnie nowe aranże wszystkich piosenek, ale by te jej letnie koncerty plenerowe były na takim poziomie jak u innych gwiazd. W porównaniu do koncertów otwartych Rodowicz, Kozidrak czy Kayah, te Edyty są i najkrótsze, i najbiedniejsze pod względem muzycznym (brak chórku, skromne instrumentarium), i mają dyskusyjną setlistę (brak największych przebojów: Dumki, Kolorowego wiatru, Dotyku). I nie jest to narzekanie, tyko po prostu stwierdzenie faktów. :)
W przyszłym tygodniu wybieram się na otwarty koncert Ani Dąbrowskiej, nigdy jeszcze nie słyszałem jej na żywo, więc tym bardziej jestem ciekaw, jak to będzie wyglądało i brzmiało. Podejrzewam, że Dąbrowska zaśpiewa więcej piosenek niż Edyta w Wągrowcu, że wykona wszystkie swoje największe przeboje, i że będzie miała chórek (w postaci sióstr Melosik) i większy zespół niż Edyta. Ale to dopiero przekonam się w przyszły weekend, na razie tylko przypuszczam, jak będzie. :PP

Balladowa wersja To nie ja, która pojawiła się w Wągrowcu, pasowałaby na jesienną trasę akustyczną, ale na taki koncert plenerowy - nie. Przypadkowa publiczność zna tę piosenkę tylko w wersji oryginalnej. Słychać na jednym z filmików z Wągrowca, że kiedy Edyta poprosiła, by ludzie zaśpiewali z nią refren To nie ja, oni śpiewali tak jak jest w oryginale, a Edyta śpiewała tak, jak śpiewa od kilkunastu lat - i dla mnie to był taki lekki zgrzyt.

Awatar użytkownika
Flux
Że kim ja jestem?
Że kim ja jestem?
Posty: 5211
Rejestracja: 26 kwie 2009, 11:03
Lokalizacja: Polska

Re: 14.07.2018 Wągrowiec

Postautor: Flux » 20 lip 2018, 14:48

Koncerty Edyty niestety są jak ona sama - chaotyczne, nieskładne, bez myśli przewodniej. Nie dość, że ma raczej skromny repertuar, to jeszcze lwiej jego części unika jak ognia lub wcale nie pamięta o jego istnieniu. Setlista występów Edyty to taki misz-masz. Trochę skubnie staroci, trochę uszczypnie nowości. Jak sama mówiła, stara się żeby dla każdego było coś miłego. Wychodzi z tego taki patchworkowy kleks, a wszystkich i tak się zadowolić nie da. Nie ma wspólnego kierunku, spójnego i zajmującego opracowania muzycznego. Kiedyś Edyta jeszcze chętnie dłubała przy aranżacjach, zmieniała różne smaczki brzmieniowe. To inaczej frazowała, a to zmieniła wokalizę. W zasadzie nigdy nie powielała interpretacji, zawsze był jakiś element dodany, pozwalała sobie na dozę improwizacji. Dziś jest bardziej powtarzalna, pewne schematy stały się męczące a sama Edyta przewidywalna. Występuje rzadko, warto coś urozmaicić.

Zaiste, jest wielu artystów, którzy grają swoje przeboje w niezmienionych wersjach, maksymalnie zbliżonych do studyjnego oryginału. I ludzie nadal ich oklaskują. Na przykład scenariusze recitali Edyty Geppert i Alicji Majewskiej nie zmieniają się od lat lub są to zmiany czysto kosmetyczne. Drobne wariacje, to jeden utwór wypada, to zastępuje się go innym. Ale te występy mają przemyślaną formułę, a same panie są dużo starsze od Górniak, dodatkowo występują kilkukrotnie częściej od młodszej koleżanki. I nawet tak wiekowe artystki mają projekty poboczne, bardzo ciekawe odskocznie. Geppert śpiewa na przykład materiał żydowski/cygański z Kroke, Majewska bierze udział w oratoriach lub towarzyszy jej w występach Opera Quartet Warszawskiej Opery Kameralnej.

O rówieśnicach nie ma nawet co wspominać, bo na ich tle diwa wypada zupełnie blado. Raz na ileś lat zaproszenie od tenora czy na festiwal muzyki filmowej. Edyta przez te wszystkie lata kariery nie doczekała się żadnego albumu koncepcyjnego, programu który miałby wspólny mianownik. Nie licząc występów festiwalowych, gdzie i tak zazwyczaj sięga po covery i to najczęściej te najbardziej oklepane, brak elementu zaskoczenia. Jeśli zgarnie pozytywne recenzje, pojawią się ze dwa nagłówki typu "Górniak podbiła Opole", "Górniak zaczarowała Sopot", to można spodziewać się że będzie je młócić przez najbliższy sezon-dwa.

Miło, jak na trasie love2love wygrzebała Niebo to my czy Będę śniła i Szyby, które przypomniała na koncercie HBO (muzycznie najsmaczniejsze, co zaserwowała na żywo przynajmniej od dekady). Oczekuję, że zbliżająca się trasa akustyczna to będzie pełne, kompleksowe przeżycie. Powinny zachwycać jako całość, nie tylko fragmentarycznie, kiedy Edyta wokalnie dołoży do pieca. Uczęszczam na różne koncerty, przeróżnych pokoleń wykonawców, i niestety EG ma jedne z najmniej dopracowanych występów. U innych każdy detal, snop światła czy kreacja potrafią być komplementarne. Edyta "kto wie o muzyce tyle co ja?" Górniak niestety nie potrafi dopilnować wszystkiego. Albo jej się nie chce przyłożyć.

Dla utrzymania pozorów aktywności, tak ważne są dla Edyty te pojedyncze wydawane w męczarniach piosenki. Nie jest oczywiście do nich tak przywiązana, jak twierdzi. Wiele z nich szybko porzuci. Jednak jakiś minimalny powiew świeżości wnoszą. Wysyła sygnał, że coś tam tworzy, choć to tylko fasada. Gdyby ją obłupać, nic się za tą warstwą nie kryje. Tak, jak mówiłem, warto było wyrwać Donatanowi piosenkę i odbić otwartą dłoń na twarzy niczym własną gwiazdę w alei sław, żeby na letnich występach mieć jakąś nowość do zaoferowania publiczności. I jakoś się ten cały biznes kręci.

PS. wyobrażacie sobie, że Edyta miałaby śladem innych gwiazd śpiewać po 20-30 latach materiał debiutancki w rocznicę wydania? W wersji oryginalnej - niemożliwe do powtórzenia, wokalnie nie do udźwignięcia. Nagrać na nowo, ukazując inne oblicze? Brak pomysłu na opracowanie, obawa przed porównaniami.

PS. 2. Cieszę się, że stosunek śpiewanych własnych piosenek do cudzych hitów wreszcie uległ poprawie. Mam nadzieję, że te proporcje nie będą aż tak zachwiane, jak w zeszłych latach, gdzie koncertów dla ludzi nie było wcale, a w tv raczyła nas Niemenem, Dion, Metalliką czy Houston. Tylko na bis wypada zaśpiewać również coś swojego, i to coś, co nie pojawiło się w głównej części.

Awatar użytkownika
spot_me
Whatever it takes
Whatever it takes
Posty: 736
Rejestracja: 29 wrz 2014, 10:08
Ulubiony album: Live'99
Ulubiona piosenka: Gone
Lokalizacja: Polska

Re: 14.07.2018 Wągrowiec

Postautor: spot_me » 20 lip 2018, 15:07

Spiewanie na bis najwiekszego przeboju innego wykonawcy jest po prostu jakas ironia w tej sytuacji. Oburza sie gdy ktos mowi, ze brak jej repertuaru, a gdy przychodzi do wyboru piosenki, ktora ma porwac tlum i pozostawic dobre ostatnie wrazenie sama stwierdza, ze nie ma takowej w swoim dorobku i siega po najwiekszy przeboj wylansowany przez innego artyste. I to nie jednorazowo, a systematycznie.

Awatar użytkownika
KrzysiekF
VIF czyli Very Important Fan
VIF czyli Very Important Fan
Posty: 7125
Rejestracja: 10 gru 2004, 16:21
Ulubiony album: DOTYK
Ulubiona piosenka: Szyby
Lokalizacja: Tybet

Re: 14.07.2018 Wągrowiec

Postautor: KrzysiekF » 20 lip 2018, 15:19

Flux pisze:Nagrać na nowo, ukazując inne oblicze? Brak pomysłu na opracowanie, obawa przed porównaniami.



Cały post świetny! . Dokładnie , również z obawy przed porównaniami, z obawy o ewentualną porażkę na listach przebojów, złe recenzje; Edyta nie wyda już albumu. Bedzie pielęgnować swoich kilka starych utworów i może okazyjnie wrzuci coś nowego " młodych zdolnych" , dla których praca z Edytą będzie wyróżnieniem, a sama Artystka nie wyda dużo na pozyskanie utworu. Taka "umowa barterowa".

Zespół muzyków faktycznie brzmi słabo w porównaniu do tła innych wykonawców na polskim rynku. Flux bardzo dobrze podał przykłady, a wie co mówi bo na koncertach widywany jest często.

Nie tak dawno byłem na koncercie Micromusic , ku mojemu zdziwieniu na scenie pojawiła się pełna paleta instrumentów. Saksofon, mnóstwo, gitar, instrumenty których nawet nie potrafię nazwać. To jest granie dla przyjemności, pełne oddanie się zawodowi , który owi muzycy wybrali.

U Edyty od lat tło jest słabe, powtarzalne, odegrane. Gdzie jest np saksofonu, który nadaje charakteru, podkreśla sensualność utworu ? O chórku nie wspomnę... , Aby nie odbierać np Panu Urbanowi zdolności i pasji do muzyki zastanowiłbym się czy to czasem Edyta ich nie hamuje. Może właśnie chcę aby nie wprowadzać nowych aranży, nie szukać pomysłów?? Ma być tak jak było i kropka.

A z drugiej strony. To nie jest zespół , który gra tylko z Edytą. Edyta nie ma od bardzo dawna swojego zespołu, który pracuje, tworzy, aranżuje, próbuje w salach prób tylko piosenki Edyty.

po prostu wykonują swoją robotę zgodnie z wytycznymi "gwiazdy" i jadą dalej w trasę z Cerekwicką, to studia TTBZ dla Polsatu. Urban był aranżerem m.in w programie Tak to leciało, więc nie wierzę , że nie potrafi.


Wróć do „Koncerty”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości