Dni Ziemi Czarnkowskiej

Informacje o koncertach i Wasze opinie na ich temat.
Piter
VIF czyli Very Important Fan
VIF czyli Very Important Fan
Posty: 6710
Rejestracja: 08 gru 2004, 15:15
Ulubiony album: Nie wstydźmy si
Ulubiona piosenka: sikania na siedząco
Lokalizacja: Łódź

Re: Dni Ziemi Czarnkowskiej

Postautor: Piter » 12 cze 2019, 22:38

Sugeruje po prostu, że się wyrywasz do krytyki i piętnowania.

Awatar użytkownika
Flux
Że kim ja jestem?
Że kim ja jestem?
Posty: 5351
Rejestracja: 26 kwie 2009, 11:03
Lokalizacja: Polska

Re: Dni Ziemi Czarnkowskiej

Postautor: Flux » 13 cze 2019, 1:17

Przesadzasz, ale to Twoje odczucie, masz do niego prawo. Nie życzę sobie jednak tekstów o rzucaniu kamieniem. Naprawdę byłem aż tak surowy dla Edyty, mówiąc że pewnie miała swoje powody do odwołania występu, na który się nota bene cieszyłem? No cóż, jaśniej już się nie wyrażę niż zrobiłem to do tej pory. I wtrynianie Steczkowskiej zupełnie bezzasadne, wyrwałeś się jak filip z konopi. Bardziej ciekawą jest zmiana frontu ze Steffie, z którą jeszcze niedawno sam toczyłeś wojenki, a teraz zjednoczył Was wspólny przeciwnik, tj. ray :d

Piter
VIF czyli Very Important Fan
VIF czyli Very Important Fan
Posty: 6710
Rejestracja: 08 gru 2004, 15:15
Ulubiony album: Nie wstydźmy si
Ulubiona piosenka: sikania na siedząco
Lokalizacja: Łódź

Re: Dni Ziemi Czarnkowskiej

Postautor: Piter » 13 cze 2019, 6:58

Ja myślę, że to Ty przesadzasz z tym kamieniem, ale też wielkopańsko zauważę, że masz prawo.
Zawsze czytałem Twoje wypowiedzi z zainteresowaniem. Wydawały mi się rozsądne, ale w którymś momencie, chyba przy okazji Natural Woman w Sopocie, pomyślałem, to też mu się nie podoba? Oczywiście, wszystko kwestią gustu, ale w sumie nie kojarzę, kiedy cokolwiek u Edyty Ci się podobało. Odnoszę wrażenie, że lubisz jà krytykować bardziej niż ja.

Do Steffie mam stosunek neutralny. Już od jakiegoś czasu. W temacie o MJ chyba staliśmy po tej samej stronie vs Ty i ray. Wtedy też miałem wrażenie, że ray próbuje nad nią górować tą swoją niby logiczną i racjonalną, ale nieco banalną argumentacją (jakby z bulwarówek). Steffie, wciąż nie odniosłaś się do mojego pytania z wcześniejszego postu... jakby było do czego.
W każdym razie nie zawieraliśmy sojuszu, nie pisujemy do siebie i niewykluczone, że za jakiś czas znów rzucimy się sobie do gardeł.

Awatar użytkownika
Flux
Że kim ja jestem?
Że kim ja jestem?
Posty: 5351
Rejestracja: 26 kwie 2009, 11:03
Lokalizacja: Polska

Re: Dni Ziemi Czarnkowskiej

Postautor: Flux » 13 cze 2019, 8:57

Piter pisze:Ja myślę, że to Ty przesadzasz z tym kamieniem, ale też wielkopańsko zauważę, że masz prawo.


Ten kamień sprowadza mnie do roli gnidy, która właśnie spod niego wypełzła. Kogoś, kto tylko czeka na dogodną okazję, żeby komuś dokopać i czerpać z tego dziką satysfakcję. Nie, nie czekam na potknięcia Edyty i nie cieszy mnie, kiedy upada. W połączeniu z wmawianiem mi przez Steffie, że byłbym zdolny obarczyć Edytę winą za ewentualny incydent związany z (nie)bezpieczeństwem na imprezie masowej oraz próba wzbudzenia we mnie wyrzutów sumienia była wyjątkowo perfidna i paskudna. To było nadużycie.

Piter pisze:Zawsze czytałem Twoje wypowiedzi z zainteresowaniem.


Miło mi. W zasadzie mogę odpowiedzieć tym samym.

Piter pisze:w którymś momencie, chyba przy okazji Natural Woman w Sopocie, pomyślałem, to też mu się nie podoba? Oczywiście, wszystko kwestią gustu, ale w sumie nie kojarzę, kiedy cokolwiek u Edyty Ci się podobało.


Nie kojarzysz? Trudno, żebym odpowiadał za Twoją pamięć. Podałem chyba wtedy przykłady dwóch występów, które złożyły się na idealną w moim odczuciu całość - Embarras podczas Wodecki Twist czy Życzenia z całego serca na jubileuszu Skaldów. Natural Woman (chyba, że mówimy o wykonaniu na gali Miss Polonia 2012, wówczas byłem zachwycony feelingiem) nie odbieram jako szczególnie udanego, wspomniane emocjonalnie bardziej rozkładają na łopatki. Do sopockiego hołdu dla Arethy nie wracam. Z ostatnich przykładów, chwaliłem chociażby jak zgrabnie Edyta wybrnęła śpiewając I have nothing, wykazała się sporą świadomością muzyczną (choć od razu nadmienię, że mam zastrzeżenia do śpiewania niepełnych wersji utworów i młócenia coverów). Ty nie byłeś równie łaskawy w ocenie, pisząc że czekasz, aż Edyta będzie miała coś muzycznie do powiedzenia, bo wiało nudą. Ale jak mówisz - kwestia gustu. Doceniłem też np. opracowanie muzyczne trasy akustycznej, gdzie nastąpił znaczny progres w stosunku do trasy love2love czy koncertów plenerowych. Takie Bei Mir: perełka w wersji na żywo. Można znaleźć wiele pozytywnych fragmentów w moich wypowiedziach (odsyłam też do relacji z Wągrowca, gdzie nie szczędziłem komplementów), widać pamięć jednak mamy wybiórczą i każdy widzi to, co chce widzieć. Nie przyszłoby mi też do głowy, żeby stwierdzić coś w stylu "jest już stara i relatywnie niewiele chyba w rzeczywistości osiągnęła". W jednym krótkim zdaniu wytknąłeś jej problem przemijania i braku osiągnięć. Gdybym nie czytał Twoich wielu wcześniejszych postów, również bym mógł pomyśleć, że jesteś kimś w rodzaju zgorzkniałego internetowego trolla, któremu łatwo przychodzi takie kwitowanie ludzi.

Piter pisze:Do Steffie mam stosunek neutralny. Już od jakiegoś czasu. W temacie o MJ chyba staliśmy po tej samej stronie vs Ty i ray. Wtedy też miałem wrażenie, że ray próbuje nad nią górować tą swoją niby logiczną i racjonalną, ale nieco banalną argumentacją (jakby z bulwarówek). Steffie, wciąż nie odniosłaś się do mojego pytania z wcześniejszego postu... jakby było do czego.
W każdym razie nie zawieraliśmy sojuszu, nie pisujemy do siebie i niewykluczone, że za jakiś czas znów rzucimy się sobie do gardeł.


"Wiem to wszystko, po prostu Ci nie wierzę. :)" Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem :PP

PS. sam koncert w Czarnkowie był doskonałą okazją do pozytywnych relacji ludzi, którzy mieli w nim uczestniczyć. Niestety, nikt ze zgromadzonych nie miał szansy przekonać się, jak Edyta Górniak potrafi zawładnąć sceną i emocjami słuchaczy podczas występu na żywo.

Awatar użytkownika
Kopaneek
VIF czyli Very Important Fan
VIF czyli Very Important Fan
Posty: 5653
Rejestracja: 20 paź 2008, 13:47
Ulubiony album: Edyta Gorniak / EKG
Ulubiona piosenka: To nie ja
Lokalizacja: Camerun - Stolica światowej piosenki

Re: Dni Ziemi Czarnkowskiej

Postautor: Kopaneek » 13 cze 2019, 10:31

Flux pisze:Ten kamień sprowadza mnie do roli gnidy, która właśnie spod niego wypełzła. Kogoś, kto tylko czeka na dogodną okazję, żeby komuś dokopać i czerpać z tego dziką satysfakcję. Nie, nie czekam na potknięcia Edyty i nie cieszy mnie, kiedy upada.

Twoje zachowanie o tym świadczy, a nie własna opinia na ten temat.
Jest coś w tym, co pisze Piter.
Długo nie wytrzymałeś i już musiałeś być złośliwy, wytykając utarczki ze Steffie... ;)

Gdzie jest Ray i jego upomnienia za wszczynanie kłótni i złośliwości względem innego użytkownika? :lol:

Awatar użytkownika
Nuklodem
Moderator
Moderator
Posty: 687
Rejestracja: 02 maja 2014, 8:41
Ulubiony album: Perła
Ulubiona piosenka: Litania
Lokalizacja: Tam gdzie jesteśmy tylko MY

Re: Dni Ziemi Czarnkowskiej

Postautor: Nuklodem » 13 cze 2019, 10:32

:offtopic:
Proszę o powrót do tematu, szkoda że nie jest nim muzyka, z racji koncertu który się nie odbył, ale też nie jest to miejsce prywatną wymianę wiadomości. ;-)

Awatar użytkownika
Steffie
Perła
Perła
Posty: 1180
Rejestracja: 13 wrz 2017, 13:30
Lokalizacja: Ziemia

Re: Dni Ziemi Czarnkowskiej

Postautor: Steffie » 13 cze 2019, 12:27

Tak czytajac powyzsze wynurzenia stwierdzam, iz niesamowite jest to, ze czlowiek, ktory wydaje sie byc rozumny oraz posiadac umiejetnosc zonglowania szeroka gama srodkow stylistycznych, moze byc tak bardzo pozbawiony dystansu do slowa pisanego, gdy chodzi o zwykla metafore, jesli dotyczy ona jego wlasnej osoby. Jednoczesnie ten sam czlowiek jest dumny z tego, ze raz na jakis czas pochwali Edyte za tembr glosu w jednej piosence lub interpretacje jednego utworu danego wystepu rownoczesnie krytykujac wiekszosc jej poczynan, lepszych czy gorszych. Oto przyklad jak bardzo - mimo pozornych umiejetnosci jezykowych - mozna byc pozbawionym dystansu do tego, co sie czyta, gdy dotyczy to wlasnej osoby. Jednak kazdy jest tylko czlowiekiem, nawet Edyta. Wracajac do Edyty i tego nieszczesnego koncertu, to po dluzszym zastanowieniu mysle, ze taki amfiteatr mogl ja przestraszyc, ale w dalszym ciagu nie wierze, iz z jego powodu odwolala koncert, jak ktos wczesniej pisal. Mimo barierek i ochrony, ktorej tam wedlug niej nie bylo. Edyta spiewala juz na wielu roznych scenach, watpie, by taka scena mogla ja zrazic na tyle, by zdecydowala sie odwolac wystep. Podobnie wyglada wiekszosc scen w Polsce, dlatego dalej obstawiam, ze tam musial wystapic inny problem.
Przeciez Edyta nie ma nic do malych miejscowosci, widziala juz niejedno, sama pochodzi z podobnego miejsca. Rozumiem, iz mieszkancy mogli poczuc sie zawiedzeni, ale dziwi mnie krotkowzrocznosc, ktora nie pozwala przewidziec konsekwencji w razie jakichkolwiek incydentow lub wypadkow.

Obrazek

Awatar użytkownika
Flux
Że kim ja jestem?
Że kim ja jestem?
Posty: 5351
Rejestracja: 26 kwie 2009, 11:03
Lokalizacja: Polska

Re: Dni Ziemi Czarnkowskiej

Postautor: Flux » 13 cze 2019, 14:48

Wspomnienie konfliktu między Piterem a Steffie to tak samo zabawny wątek jak przywoływanie Steczkowskiej, która ma ponoć wpływać na moje postrzeganie Edyty bo kiedyś tam się poprztykały, a jak powszechnie wiadomo, trzymam stronę Jusi. Równie dobrze mogę stwierdzić, że zmieniła się Piterowi optyka, bo niespodziewanie jego przeciwniczka zmieniła front. Trochę od czapy. Kopaneek, lepiej zastanów się o czym świadczy Twoje zachowanie. Pojawiasz się wszędzie tam, gdzie możesz nieproszony dolać oliwy do ognia, specjalizujesz się w jątrzeniu. Jesteś ostatnią osobą, która może mnie pouczać w temacie złośliwości. Chyba, że chcesz na swoim przykładzie pokazać, jak zachowywać się nie należy. Miałem już nie odpowiadać na Twoje zaczepki, więc prowokuj kogoś innego. Będę więcej niż wdzięczny. Dyskusja Ciebie nie dotyczy choć masz chyba deficyty uwagi, że pchasz się wszędzie tam, gdzie powstaje kocioł, aby dodać szczyptę własnego fermentu. Złośliwiec ze mnie. Masz mnie. Koniec komunikatu.

Steffie, pogadamy o dystansie kiedy przeczytasz swoje posty, jak często padają w nich oskarżenia i epitety i jakie zarzuty wysuwasz wobec rozmówcy. To Ty twierdzisz, że jesteś kozłem ofiarnym, pokrzywdzona i niesprawiedliwie osądzona a teraz to innym wytykasz brak dystansu? Grzmiąc o sprawiedliwość, kiedy przekroczyłaś granicę. Prosiłem, żeby nie kierować w moją stronę takich słów, to postanowiłaś jeszcze je powtorzyć. W Twoich ustach było to obraźliwe stwierdzenie, nie zwykła metafora (już sama w sobie nie należy do przyjemnych). Nie zgrywaj teraz niewiniątka, kiedy byłaś prowodyrem spięcia. Gmeranie w moim sumieniu również chciałbym zachować dla siebie, jeśli pozwolisz. Na szczęście nadal mogę spać spokojnie. Całą aferę nakręciłaś wierząc na słowo ekipie Edyty i rysując przed nami jakieś katastroficzne wizje, krótkowzrocznym ludziom bez empatii.

Sam napisałem, że pewnie miała swoje powody, tylko wolałbym poznać te obawy z jej ust, bez pośredników typu Wieczorek lub Fakt i ogólników jak "organizator nie spełnił ani jednego (!) punktu ustawy". Nie byłoby tylu wątpliwości, co zawiniło i czy rzeczywiście uchybienia były aż tak rażące, że występ okazał się niemożliwy. Powoływanie się na tragedię w Gdańsku dodatkowo wzmaga poczucie zagrożenia, moim zdaniem niepotrzebnie. Chyba, że dążymy do wywołania paniki w społeczeństwie. Swoje zastrzeżenia mogła również przedstawić ekipie odpowiedzialnej za organizację, do koncertu było jeszcze killa godzin. Jeśli wierzyć dyrektorowi, Edyta omiotła amfiteatr wzrokiem i po chwili decyzje już zapadły, bez żadnych konsultacji czy prób porozumienia. Wiem, że Górniak w takich kwestiach podchodzi profesjonalnie do występów i jeśli podstawowe środki bezpieczeństwa nie mogły być zapewnione, miała pełne prawo zrezygnować. Wybrano jednak sensacyjną wersję wydarzeń i ich podzielenia się ze światem. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.

ray
Moderator
Moderator
Posty: 3082
Rejestracja: 01 sty 2015, 23:58
Ulubiony album: Dotyk
Ulubiona piosenka: Litania
Lokalizacja: Łódź

Re: Dni Ziemi Czarnkowskiej

Postautor: ray » 13 cze 2019, 21:58

Przed południem Nuklodem zaapelował o powrót do tematu. Pod tym apelem już w pierwszym zdaniu na nowo zaczęły się wycieczki osobiste. Tak właśnie funkcjonuje nasze forum. :]

Ostatnie trzy posty trafiły do kosza, bo są tam tylko i wyłącznie przepychanki słowne.

Proszę o powrót do tematu i pohamowanie się od docinków.

Awatar użytkownika
Flux
Że kim ja jestem?
Że kim ja jestem?
Posty: 5351
Rejestracja: 26 kwie 2009, 11:03
Lokalizacja: Polska

Re: Dni Ziemi Czarnkowskiej

Postautor: Flux » 01 sie 2019, 10:50

Będziemy musieli porozmawiać z prawnikami, jak to rozwiązać - wyznał tabloidowi dyrektor Miejskiego Centrum Kultury w Czarnkowie, Jan Pertek


Rozmawiałem wczoraj z pracownikami naszego Domu Kultury, jak się sprawy mają. Po konsultacji z prawnikami zdecydowano się nie wysuwać żadnego pozwu za poniesione straty finansowe czy moralne. Zwłaszcza, że Edyta zrezygnowała z jakichkolwiek roszczeń, odjechała bez grosza i w tej kwestii jest czysta.

Jednak wg relacji pracowników, miała zjawić się na miejscu, siedzieć w aucie z Allankiem przez jakieś 10 minut, później manager (tudzież asystent) miał skierować do artystki słowa "jak nie chcesz, nie musisz występować", ta przespacerowała się po obiekcie bez słowa, po czym odjechała. Była zbyt krótko, żeby jakkolwiek ocenić bezpieczeństwo imprezy i jest to ich zdaniem temat zastępczy, zwykła wymówka gdyż od początku z jakiegoś powodu nie chciała wystąpić.

Usłyszałem też, że Sarsa i jej ekipa następnego dnia nie mieli nawet najmniejszych zastrzeżeń, a warunki przecież się nie zmieniły. Tylko jeśli Edyta rzeczywiście nie miała ochoty występować, skąd tak poważne zarzuty wobec organizatora? Jeśli nie było zaniedbań w tej materii, mogła powołać się na niedyspozycję zdrowotną i całego zamieszania by nie było. Tego się już pewnie nie dowiemy, znamy tylko jedną wersję wydarzeń przeciwko innej. Tak czy inaczej, to prawdopodobnie wciąż najlepszy koncert, jakiego w naszym mieście NIE było :P

Awatar użytkownika
addar
Moderator
Moderator
Posty: 4456
Rejestracja: 29 sty 2009, 19:26
Ulubiony album: live'99
Ulubiona piosenka: większość
Lokalizacja: Łódź

Re: Dni Ziemi Czarnkowskiej

Postautor: addar » 01 sie 2019, 11:38

To proste. Edyta dowiedziała się że to twoje miasto i spanikowala :hellobaby:

Awatar użytkownika
Gosia1423
Moderator
Moderator
Posty: 692
Rejestracja: 06 cze 2010, 19:50
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dni Ziemi Czarnkowskiej

Postautor: Gosia1423 » 01 sie 2019, 11:48

Z tego co mówi Flux wina leży po stronie jej teamu... Ja wiem, że Wieczorek lubi błaznować i być zabawnym, ale kiedy trzeba być poważnym, to trzeba być poważnym. A tekst "jak nie chcesz, nie musisz występować" jest nie na miejscu.

Awatar użytkownika
Steffie
Perła
Perła
Posty: 1180
Rejestracja: 13 wrz 2017, 13:30
Lokalizacja: Ziemia

Re: Dni Ziemi Czarnkowskiej

Postautor: Steffie » 02 sie 2019, 15:22

Czy team Edyty mial ustawiac barierki ochronne za organizatora?
Wersja Fluxa jest wersja pracownikow domu kultury, a powinno sie brac pod uwage wersje obu stron.


Wróć do „Koncerty”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości