Beyoncé

Deja vu czy nie?

O wykonawcach muzyki zagranicznej, czyli co słychać w branży muzycznej za granicą.
Awatar użytkownika
endeven
Chyba nie piszę za dużo, co?
Chyba nie piszę za dużo, co?
Posty: 4451
Rejestracja: 02 maja 2008, 12:58
Ulubiony album: Dotyk
Ulubiona piosenka: Glow On
Lokalizacja: Wrocław

Re: Beyoncé

Postautor: endeven » 19 cze 2018, 11:56

Na początek, może należałoby przytoczyć cały tekst APESHIT a nie tylko wyrwańca w paru wersach. Byłoby to bardziej fair. Bo to jednak zmierza do czegoś i opisuje w pewien sposób wspołczesne masowe zagrania społeczne. I jest tez pewną grą, więc nie jadłbym tego *gów*na tak dosłownie.

Cały album Everything is love jest już wszędzie cyfrowo. Przesłuchałem i to jest kawał fantastycznej roboty. Kolejny raz jestem zdziwiony, że z tej słodkiej popowo błyszczącej wokalnej czirliderki narodziła się tak rasowa czarna królowa. To jest znów piękny ukłon w stronę czarnej wspólnoty, korzenia, rdzenia, ulicy, zadymionego pubu, czy czegokolwiek tam jeszcze. Pieknie sie dopełniają. Szcześliwie nie tylko ja jestem znudzony tym białym rnb białym rapem popem który zabił dawny soul, prawdziwy czarny, który grał w amerykańskiej duszy, plastikowością, tandetnymi produkcjami nowych producenckich "guru" ubijając wszystko w jeden kaganiec nijakości. Kobieta dojrzała, zmieniła się, chce o czymś mówić, a nie tylko machać tyłkiem. Poczuła zew swojej natury, ma pozycję by robić 100 pro swoje i znakomicie jej to wychodzi. To jest rasowe. To jest czarne. Czas by czarne zawisło w luwrach i innych muzeach i galeriach. Nie ma tu nic snobistycznego, nie ma tu nic pretensjonalnego, nie ma tu nic wielce artystycznego. To jest stara dobra czarna muzyka, jakby ze starej szkoły. To nie jest jakieś wydumane ani odkrywcze, to jest po prostu mocno wcisnięte w pewien gatunek. Oddycha tym. Dajcie jej oddychać i nie hejtujcie bo nie chce być gwiazdką z list przebojów jak jakaś debiutująca dzierlatka. Ludzie się zmieniają, ich muzyka ich artystyczna wizja się zmienia. To najpiękniejsze.

Awatar użytkownika
niuto
Lunatique
Lunatique
Posty: 2653
Rejestracja: 20 maja 2007, 13:36
Ulubiony album: Edyta Górniak
Ulubiona piosenka: Nie proszę o wicej
Lokalizacja: Grudziądz

Re: Beyoncé

Postautor: niuto » 19 cze 2018, 12:41

Szcześliwie nie tylko ja jestem znudzony tym białym rnb białym rapem popem który zabił dawny soul, prawdziwy czarny, który grał w amerykańskiej duszy, plastikowością, tandetnymi produkcjami nowych producenckich "guru" ubijając wszystko w jeden kaganiec nijakości.


Uważasz, że nie ma w tym nic snobistycznego, a twój wpis właśnie trochę taki jest. I piszesz ciągle "czarne" - "białe" - "białe" jest beeee, komercyjne i nijakie, a "czarne" super, "czarne" powinno dominować, "czarne" jest bardziej "art". Wpisujesz się trochę w retorykę części czarnej społeczności Ameryki, która na każdym kroku szuka przejawów rasizmu, nie zauważając, że sama jest rasistowska, że zamyka się hermetycznie i odgradza od białych, uważając się za lepszych. Gdyby odwrócić twoja wypowiedź i zamienić miejscami "czarne" i "białe" posypałyby się hejty i oskarżenia o rasizm.

To jest znów piękny ukłon w stronę czarnej wspólnoty, korzenia, rdzenia, ulicy, zadymionego pubu, czy czegokolwiek tam jeszcze.


No i jeszcze jedna sprawa. Muzyka Carterów wraca do korzeni kultury afroamerykańskiej, czyli do korzeni zadymionych pubów itd. I teraz u mnie pojawiają się trochę wątpliwości co do tego, czy tę kulturę należy tak dosłownie przywracać współczesności. No bo przecież ta kultura w dużej części była (miejscami nadal jest) kulturą slumsów, przemocy, biedy. Czarni byli latami marginalizowani przez białych, tworzono dla nich swoiste getta w biednych dzielnicach miast. I naprawdę jest to czymś, co należy kultywować, czy raczej dążyć do przełamania i jeszcze większej integracji.


Muzycznie coś może się podobać, albo nie podobać, taka kolej rzeczy. Jednak w całej otoczce, która temu towarzyszy, jak dla mnie jest coś niesmacznego i właśnie snobistycznego.

Awatar użytkownika
endeven
Chyba nie piszę za dużo, co?
Chyba nie piszę za dużo, co?
Posty: 4451
Rejestracja: 02 maja 2008, 12:58
Ulubiony album: Dotyk
Ulubiona piosenka: Glow On
Lokalizacja: Wrocław

Re: Beyoncé

Postautor: endeven » 19 cze 2018, 13:14

Nie ma dla mnie w tym nic snobistycznego, ani rasistowskiego.
Nie twierdzę, że gardzę całym białym popem, chodziło mi o tendencję ostatnich kilkunastu lat, może nawet dwóch dekad, że generalnie z mainstreamu wyparto ten czarny element, czarny w sensie gatunek, jazz, funk, prawdziwe rnb, soul. że spłycono, że tylko neiliczni fajnie łączyli to z popem, zachowując jakiś gust i smak, ze za dużo z tych gatunków obdarto nie zostawiając nic prawdziwego. i nie jest to kwestia rasy, tylko brzmienia. Bo nie ma dla mnie znaczenia, jakiego koloru skóry jest dany artysta, który dany gatunek uprawia.

co do wątku nigga, slumsy, puby, czarni na prerii, przemoc etc. to jakoś nie odbieram tego jako odgradzanie sie od "białych" i budowanie murów. Patrzę na to z perspektywy wydobycia tego na powierzchnię, konfrontację z tym, przerobienie pewnych tematów, bo to nadal jest problem i nie tylko w Ameryce, na całym świecie dziwnie się ostatnio skrajnie robi. Nie widzę w tym snobizmu, tylko jakąś drogę ku temu, by czarne stało na równi. Aż dziw bierze, że Black Panther to była pierwsza superpdoukcja gdzie wszyscy głowni bohaterowie byli czarni. 2018 rok. To nie jest problem z integracją w moim odczuciu, to jest pokazanie jakim sie jest i walka o równe traktowanie, tak samo jak ze społecznościa LGBT i paradami. Dlaczego ma nie byc kolorowo, seksualnie i w przebraniach? Szanujmy sie jakimi jesteśmy. Nie wstydźmy sie tego. Luwr jest dla wszystkich.

Awatar użytkownika
Rad.
If I give myself (up) to you
If I give myself (up) to you
Posty: 221
Rejestracja: 03 gru 2012, 13:42
Ulubiony album: Dotyk
Ulubiona piosenka: Dotyk
Lokalizacja: Warszawa

Re: Beyoncé

Postautor: Rad. » 20 cze 2018, 10:00

Mnie się to niepodoba. Może dlatego, że właśnie zbyt czarne (w kontekście muzyki), a ja jestem biały i to nie moje klimaty...
Teledysk robi wrażenie.

Awatar użytkownika
endeven
Chyba nie piszę za dużo, co?
Chyba nie piszę za dużo, co?
Posty: 4451
Rejestracja: 02 maja 2008, 12:58
Ulubiony album: Dotyk
Ulubiona piosenka: Glow On
Lokalizacja: Wrocław

Re: Beyoncé

Postautor: endeven » 20 cze 2018, 12:04

nie no ale serio, sprawdźcie cały album -> https://open.spotify.com/album/1eOjlaZPGnnequ62abkClu

Dodano po 1 godzinie 38 minutach 32 sekundach:
FRIENDS :geba: :klaszcze2:

Apeshit lekko się różni od całego albumu. NA reszcie więcej czegoś miękkego. Miłość dojrzała doświadczona i spełniona. Takie jest everythingislove.

Awatar użytkownika
endeven
Chyba nie piszę za dużo, co?
Chyba nie piszę za dużo, co?
Posty: 4451
Rejestracja: 02 maja 2008, 12:58
Ulubiony album: Dotyk
Ulubiona piosenka: Glow On
Lokalizacja: Wrocław

Re: Beyoncé

Postautor: endeven » 07 gru 2018, 22:36

"Apeshit" nominowane do Grammy w kategorii Best Music Video

album "Everything is love" z nominacją Best Urban Contemporary Album
a utwór "Summer" w kategorii Best R&B Performance


Wróć do „Muzyka zagraniczna”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość