manager Jim Beach

Rozmowy na tematy związane z Edytą.
Bob
Lunatique
Lunatique
Posty: 2732
Rejestracja: 08 gru 2004, 13:26
Ulubiony album: Perła
Lokalizacja: Poland

Re: manager Jim Beach

Postautor: Bob » 15 sie 2005, 19:13

[quote="pav graham"]
Chyba juz nie ma co sie zastanawiac nad tym czy Edyta bedzie podbijac europejskie rynku muzyczne czy nie. Odowiedz jest prosta: NIE. Jak sama kilka razy stwierdzila to chyba nie dla Niej. I jezeli za twoimi plecami stoi taki olbrzym jak EMI/Virgin & dalej nie ma spektakularnego sukcesu to bez nich szanse sa juz bardzo male. I to niezaleznie jak zle czy jak dobrze wspieraja oni swego Artyste.
. Tak wiele oczekiwań juz od samego początku, ogromna presja otoczenia, wypowidzi pana Kubiaka, realizatorów nagrania itd. Na koniec Edyta zaśpiewała zupełnie nieznany mi kawałek a capella , chyba Maryśki Dopiero po obejrzeniu tak obszernego materiału można w pełni ocenić jej talent i drogę jaką przeszła. Wracając do tych oczekiwań, menadżerów, Edycie chyba najbardziej zabrakło przysłowiowego szczęścia, bo miała wszelkie dary od stwórcy-głos, talent, urodę itd...Narzekania , że materiał nieodpowiedni na płytach jest tez stwierdzeniem fałszywym, do niektórych utworów trzeba dojrzeć po prostu.
Ostatnio zmieniony 23 sie 2009, 14:00 przez Bob, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
vanity
VIF czyli Very Important Fan
VIF czyli Very Important Fan
Posty: 9130
Rejestracja: 14 lut 2005, 2:21
Lokalizacja: 666

Re: manager Jim Beach

Postautor: vanity » 15 sie 2005, 20:02

Bob pisze:Narzekania , że materiał nieodpowiedni na płytach jest tez stwierdzeniem fałszywym, do niektórych utworów trzeba dojrzeć po prostu.

materiał wybiera artysta, trudno by śpiewała coś za czym nie przepada. a narzekania ludzi na materiał, rzecz gustu.

Bob pisze:Wracając do tych oczekiwań, menadżerów, Edycie chyba najbardziej zabrakło przysłowiowego szczęścia, bo miała wszelkie dary od stwórcy-głos, talent, urodę itd.

szczęścia zabrakło to prawda, ale mówiąc szczerze takich osób jak Edyta jest sporo w świecie.

Bob pisze:Tak wiele oczekiwań juz od samego początku, ogromna presja otoczenia, wypowidzi pana Kubiaka, realizatorów nagrania itd.

tak to prawda oczekiwań wiele od samego początku, ale należy pamiętać, że Edka to jedna z nielicznych osób którym mogło się udać przebić na świecie. nikt przecież nie oczekuje od srednich lotów Mandaryny że zrobi karierę w świecie, bo co oryginalnego jest w tej pani. ale Edka to poziom najwyższy z możliwych. niczym nie ustępuje Whitneyce, Dionce, Careyce ( no może pozatym że Mariah też skrobie teksty i chyba też muzykę sobie).

Awatar użytkownika
ANETA
VIF czyli Very Important Fan
VIF czyli Very Important Fan
Posty: 5714
Rejestracja: 08 gru 2004, 14:14
Ulubiony album: Edyta Górniak
Lokalizacja: Łomża

Re: manager Jim Beach

Postautor: ANETA » 16 sie 2005, 11:24

Bob pisze:podczas filmu Edyta Live/ chyba taki tytuł/ zapis pobytu w Londynie podczas sesji do To nie ja -Once in a Lifetime /

Co to za film ? Moze go ktos zamiescic na forum ?

FRYMIK
Whatever it takes
Whatever it takes
Posty: 775
Rejestracja: 08 gru 2004, 16:32
Lokalizacja: z...

Re: manager Jim Beach

Postautor: FRYMIK » 16 sie 2005, 11:47

Z tego co pamiętam, a zaraz sobie odtworze na płycie, to piosenka , którą na końcu Edzia śpiewa jest Mariah- fajnie zabrzmiały te nutki, ponieważ w tle biły dzwony- zupełnie jak podkład muzyczny. Uwielbiam oglądać ten filmik, pamietam z jaką niecierpliwością czekałam przed emisją. Tam jest Edi, którą juz mało pamiętam- jak dla mnie to od tamtych czasów zmieniła sie niesamowicie

Adi
If I give myself (up) to you
If I give myself (up) to you
Posty: 315
Rejestracja: 07 cze 2005, 12:33
Lokalizacja: Amsterdam

Re: manager Jim Beach

Postautor: Adi » 23 sie 2005, 18:36

Dlaczego Edyta niezrobila furory na rynku muzycznym? a to dlatego ze nie wszystkie utwory ktore posjada wpadaja wszystkim do ucha. Ostatnio w pracy nom stop sluchalem Edyty co niektorych meczylem, sluchali bo niemieli wyjscia. Powiem tylko ze najbardziej spodobal im sie utwor "Talk to me" bo dopiero zareagowali ze wogole sluchaja.
Uwazam jeszcze ze gdyby Edyta ukrywala sie pod jakims pseudonimem to byla by bardziej rozpoznawalna, bo jak mowie Edyta Gorniak to musze pisac na kartce bo nierozumieja. Tylko ze to zapozno na taki krok. :wink:

[ Dodano: 2005-08-23, 18:54 ]
Pozatym znajomi z ktorymi obecnie przebywam pocieszaja mnie bo jak wiecie jeszcze niebylem na koncercie Edyty.
Powiedzieli, ze jeszcze troche popracuje i sam zorganizuje taki koncert, i to nie jest takie glupie ostatnio w hotelu byl takowy na jakies 150 osob jakis duet kobiet byl ale nieznam ich, zato sprzatalem ich pokoj hehehe
a wracajac do tematu to wcale taki koncert nie jest glupi mam juz sporo znajomosci w hotelu wiec moze cos z tego wyjdzie. :wink:

Awatar użytkownika
Michael
VIF czyli Very Important Fan
VIF czyli Very Important Fan
Posty: 6838
Rejestracja: 25 gru 2004, 13:20
Lokalizacja: PL

Re: manager Jim Beach

Postautor: Michael » 26 sie 2005, 12:30

Adi pisze:nie wszystkie utwory ktore posjada wpadaja wszystkim do ucha.


Zgadza się,niektóre kawałki są naprawdę trudne w odbiorze dla przeciętnego Europejczyka 8) Już kiedys pisałem o tym,że Edyta powinna raczej śpiewać piosenki proste w odbiorze, bardzo melodyjne,ale jednocześnie pozwalające wykazać jej się wokalnie,cos na wzór Mariah Carey.
Nam- fanom Edyty- podoba sie prawie każdy jej kawałek,ale to nie znaczy,że musi sie podobać ludziom,którzy jej nie znają.Jednak nie kawałki są tutaj najważniejsze,bo można mieć na płycie lepsze-singlowe numery no i te z drugiej półki.
Największą sztuką jest dobrze dobrać kolejność singli.
W przypadku płyty "Edyta Górniak" sądzę,iż złym posunięciem była propozycja "When you come back to me"na pierwszego singla.Gdyby to ode mnie zależało,to byłby to kawałek "One&One" lub "Anything",które zresztą do dzisiaj są grane choćby w skandynawskich stacjach radiowych i to nawet dosyć często jak donoszą mi moi znajomi,którzy byli tam ostatnimi czasy :)
Kolejna płyta-"Invisible".Wybór "Impossible"na pierwszy singiel wcale nie był najlepszym posunięciem.Gdybym to ja miał wybierać,to byłby to remix "The story so far" lub
"Talk to me".Także promocja i brak właściwych ludzi we właściwym czasie też zrobiły swoje :sad:


Adi pisze:dyby Edyta ukrywala sie pod jakims pseudonimem to byla by bardziej rozpoznawalna


Myślę,że to nie jest konieczne.Wystarczyłoby po prostu "Edyta",jak to było ostatnio. 8)

Awatar użytkownika
ANETA
VIF czyli Very Important Fan
VIF czyli Very Important Fan
Posty: 5714
Rejestracja: 08 gru 2004, 14:14
Ulubiony album: Edyta Górniak
Lokalizacja: Łomża

Re: manager Jim Beach

Postautor: ANETA » 26 sie 2005, 13:27

Moim zdaniem zabrakło dobrych piosenek i lepszej promocji. Nacisk powinien byc głównie na Europe, odpuscic sobie tą Azje, Afryke i niewiadomo co jeszcze tylko wiecej pieniedzy przeznaczyc na promocje w Europie. ,,Invisible" nie jest bardzo doba płytą, dałabym na nia jeszcze Talk to me która znalazła sie niestety tylko na reedycji Perły. W zasadzie na ,,Invisible" podoba mi sie tylko - Impossible, Whatever it take, If you could, Make it happen i Sleep with me :roll:
Płyta ,,EG" miała szanse podbic swiatowe listy ale zabrakło poprostu szcześcia, Edyta tego szczescia w zyciu naprawde niewiele dostała. Zgadzam sie z Michaelem ze na pierwszy rzut powinna isc ,,One and one", dopiero potem ,,When you...." no ale co zrobic, takie zycie. Nie wiem czy doczekam sie momentu kiedy jakis Polak odbierze nagrode Grammy. W Polsce nawet nie ma zadnych prestiżowych nagród, bo Fryderyki zeszły na psy juz bardzo dawno, teraz Eska jakies nagrody przyznaje i ogólnie radio się rozwija, jest szansa na cos bardziej prestiżowego.

Bob
Lunatique
Lunatique
Posty: 2732
Rejestracja: 08 gru 2004, 13:26
Ulubiony album: Perła
Lokalizacja: Poland

Re: manager Jim Beach

Postautor: Bob » 26 sie 2005, 14:15

:-)
.
Ostatnio zmieniony 17 lis 2007, 12:30 przez Bob, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
[email protected]
VIF czyli Very Important Fan
VIF czyli Very Important Fan
Posty: 11112
Rejestracja: 12 sty 2009, 18:04
Lokalizacja: Warszawa

Re: manager Jim Beach

Postautor: [email protected] » 26 sie 2005, 14:35

FRYMIK pisze:Z tego co pamiętam, a zaraz sobie odtworze na płycie, to piosenka , którą na końcu Edzia śpiewa jest Mariah- fajnie zabrzmiały te nutki, ponieważ w tle biły dzwony- zupełnie jak podkład muzyczny. Uwielbiam oglądać ten filmik, pamietam z jaką niecierpliwością czekałam przed emisją. Tam jest Edi, którą juz mało pamiętam- jak dla mnie to od tamtych czasów zmieniła sie niesamowicie

Tez uwielbiam ten film.
Edi zupelnie inna niz dzisiaj.Najbardziej chyba lubie moment kiedy Edyta przechodzi przez płot :wink:

kinga
Nieśmiertelni
Nieśmiertelni
Posty: 2323
Rejestracja: 08 gru 2004, 11:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: manager Jim Beach

Postautor: kinga » 26 sie 2005, 15:24

Heh, no to jest fajne (ten plot :wink: ). Ale tam później jest taki moment, jak Edi stoi w studio i placze... Jak obejrzalam ten film pierwszy raz to doszlam do bardzo wielu wniosków i takich przemyśleń odnośnie Edyty, ale je pozostawię dla siebie i dla Niej, powiem Jej o tym przy jakiejś okazji. To, co mi się najbardziej podobalo w tym filmie i za czym tęsknię to śmiech Edytki... Szkoda, że teraz się już tak nie śmieje :sad: Wtedy byla jeszcze momentami tak cudownie beztroska, taka... nie umiem tego wyrazić slowami. Teraz jest już inna, dojrzalsza, ale zawsze będę żalowac, że nie znalam "tamtej" Edytki... bylam za mala :sad:

Awatar użytkownika
ANETA
VIF czyli Very Important Fan
VIF czyli Very Important Fan
Posty: 5714
Rejestracja: 08 gru 2004, 14:14
Ulubiony album: Edyta Górniak
Lokalizacja: Łomża

Re: manager Jim Beach

Postautor: ANETA » 26 sie 2005, 15:42

Boze, ludzie ma ktos ten film ? Błagam wrzućcie go na forum bo zaraz uschne jesli go nie dostane :wink:

Awatar użytkownika
[email protected]
VIF czyli Very Important Fan
VIF czyli Very Important Fan
Posty: 11112
Rejestracja: 12 sty 2009, 18:04
Lokalizacja: Warszawa

Re: manager Jim Beach

Postautor: [email protected] » 26 sie 2005, 17:14

No ale on ma prawie 250mb ladowalby mi sie rok :wink:

[ Dodano: 2005-08-26, 17:16 ]
kinga pisze:za czym tęsknię to śmiech Edytki

A mi jeszcze oprocz smiechu to brakuje tamtego głosu...
Taki mlodziutki,delikatny az drżalo powietrze jak Ona tam cos mowiła :wink:
Teraz tez ma piekny głos,ale tesknie troche za tamtym :wink:

Awatar użytkownika
vanity
VIF czyli Very Important Fan
VIF czyli Very Important Fan
Posty: 9130
Rejestracja: 14 lut 2005, 2:21
Lokalizacja: 666

Re: manager Jim Beach

Postautor: vanity » 26 sie 2005, 20:23

Michael pisze:Gdyby to ode mnie zależało,to byłby to kawałek "One&One"

to był chyba singiel nr 1 w japonii - może zmienili na inny po porażce

Michael pisze:Wybór "Impossible"na pierwszy singiel wcale nie był najlepszym posunięciem

impossible miał być hitem. słuchałam i słuchałam na rmfce i dalej do mnie nie trafiał. a początek wzięłam za plagiat. co to mi przypominało???? heart of glass???

Michael pisze:Adi napisał/a:
dyby Edyta ukrywala sie pod jakims pseudonimem to byla by bardziej rozpoznawalna

uważam że to bez znaczenia. aż tak skomplikowana to nazwa nie jest. zresztą nawet jeśli zostaje Edyta a to już wymówią obcy a drugiej nie ma

ANETA pisze:Płyta ,,EG" miała szanse podbic swiatowe listy ale zabrakło poprostu szcześcia, Edyta tego szczescia w zyciu naprawde niewiele dostała

zaczęła od małych rynków na końcu świata. w europie średnio jej się udało też na małym rynku. co z tego że w portugalii się udało, tam mieszka ledwie kilka mln. bo co to jej dało! trzeba było z mocnym wejściem walnąć niemcy francję i brytfanię i w małych krajach promo już by nie było potrzebne. muzyka idzie z dużych rynków na małe sama.

ANETA pisze:Nie wiem czy doczekam sie momentu kiedy jakis Polak odbierze nagrode Grammy.

przepraszam są Polacy w tym zaszczytnym gronie. niestety tylko w muzyce poważnej ALE SĄ!!!!!!!!!!!

ps. szkoda że ten film taaaaki duży. ledwo go pamiętam tak dawno temu go widziałam. ALE PŁOT PAMIĘTAM!!!!!!!!! kucyki chyba miała.....

Grzechu
Perła
Perła
Posty: 1038
Rejestracja: 08 gru 2004, 14:35
Lokalizacja: Posen

Re: manager Jim Beach

Postautor: Grzechu » 27 sie 2005, 0:15

Skoro już mowa o 'karierze-na-zachodzie' i puszczaniu przebojów w supermarketach to wam powiem że gdy byłem w Dreźnie w supermarkecie to akurat leciało 'One&one' Edyty :smile:

Awatar użytkownika
Virtual Tom
VIF czyli Very Important Fan
VIF czyli Very Important Fan
Posty: 7648
Rejestracja: 08 gru 2004, 8:38
Ulubiony album: Edyta Górniak
Ulubiona piosenka: Anything
Lokalizacja: ~~~o ~~~o ~~~o

Re: manager Jim Beach

Postautor: Virtual Tom » 27 sie 2005, 0:31

vanity pisze:impossible miał być hitem. słuchałam i słuchałam na rmfce i dalej do mnie nie trafiał. a początek wzięłam za plagiat. co to mi przypominało???? heart of glass???

Proponuje w takim razie wysluchać "I feel love" Donny Summer 8) to chyba o to chodzi, podobieństwa z "Heart of glass" nie widzę


Wróć do „Edyta”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości