Tak jak napisałem, tak zrobiłem

Z ciekawości pojechałem sprawdzić ten koncert w Człuchowie. I nie żałuję ani kilometra
Przede wszystkim bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie sama Edyta. Wyglądała świetnie, świeżo, była pełna energii i przez cały koncert miała znakomity kontakt z publicznością. Widać było, że dobrze się bawi i że dobrze czuje się na scenie.
Koncert trwał około godziny. Było kilka jej własnych utworów, ale też m.in. "Sweet Dreams", "Forever Young" i "Can't Get You Out Of My Head". Wszystko w aranżacjach Allana, więc momentami było bardzo szybko, nowocześnie i wręcz dyskotekowo.
Technicznie - ekstraklasa. Głos czysty, pewny, świetnie osadzony w bicie. Nawet tak krytykowany przeze mnie "Superpower" na żywo zabrzmiał naprawdę dobrze.
Były też zabawne momenty, w sumie nic nowego - dwa razy zapomniała tekstu (w "Andromedzie" i "Kolorowym Wietrze"), ale publiczność przyjęła to bardzo ciepło. Były też drobne problemy techniczne z nagłośnieniem w pewnym momencie. Bas był chyba zbyt mocny dla głośników.
Dużo rozmawiała z publicznością, żartowała nawet (chociaż zaklinała się, że mówi poważnie) z kupna domu w Człuchowie, którym była wyraźnie zachwycona. Szczególnie zielenią i jakimś azylem dla zwierząt.
Podsumowując. Jechałem z ciekawości zobaczyć, jak sprawdzi się taki plenerowy koncert w małym mieście. Dziś mogę powiedzieć, że było naprawdę warto. Bardzo fajnie było znowu zobaczyć Edytę na dłuższym występie
