Nuklodem pisze:Jak to jest z tym że trzeba pić wodę aby nawilżać gardło przed śpiewaniem i w trakcie np koncertu.
Może trochę nie na temat, ale mnie zawsze uczono, że kiedy zaschnie mi w gardle podczas śpiewania albo jakiegoś przemówienia to wystarczy potrzeć czubkiem języka o górne zęby, od wewnątrz kilka razy i to zawsze nieziemsko działa
Co zaś do pytania, to powiem z własnego doświadczenia (śpiewam na weselach, więc zdarza mi się drzeć pysk nawet po 12 godzin, poza tym trochę się wcześniej uczyłem śpiewać tu i tam) że jeśli woda, to oczywiście tylko niegazowana, źródlana i pita małymi łykami, najlepiej przez słomkę, choć tak jak ktoś już pisał, to wszystko zależy od gardła i człowieka.

Powiem też, że dla mnie żadne cole, ni inne fanty nie wchodzą w grę, bo dopiero jest dramat. Nie polecam też herbaty, bo wiadomo, że wysusza cholernie, no i gumy miętowej nie żuj, jak śpiewasz, ale to chyba wiesz.
A jakbyś chciał zacząć kiedyś zawrotną karierę na weselach, tak jak ja

to polecam strzelić sobie przed północą mocno rozwodniony kisiel - mistrzostwo świata. Drogi śpiewaka weselnego jednak nie polecam, bo to trochę samobójstwo, śpiewanie sportowe, na długi dystans, na zasadzie kto dłużej wytrzyma
A co do filmików, to mogę Ci polecić Erica Arceneauxa
https://www.youtube.com/user/EricArceneaux/videos mając nadzieję, że angielski nie stanowi problemu.
Gdybyś coś jeszcze chciał wiedzieć to chętnie podzielę się nikłym, bo nikłym, ale jednak jakimś doświadczeniem
